środa, 25 stycznia 2017

"Motylek" - Katarzyna Puzyńska

Tytuł: Motylek
Seria: Lipowo (tom 1)
Autor: Katarzyna Puzyńska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: luty 2014
Liczba stron: 608

"Nie zawsze trzeba być efektownym, aby być efektywnym"




Lipowo – niewielka wioska na mazurach, gdzie każdy zna każdego. Sąsiad wie wszystko o sąsiedzie, plotki rozchodzą się błyskawicznie, a ciekawość mieszkańców podsyca tajemniczy blog nasze-lipowo. Do dopełnienia tego obrazu sielskiej i spokojnej mieściny brakuje tylko… morderstwa?
Pewnego dnia na skraju wsi Lipowo, zostają odnalezione zwłoki zakonnicy. Nikt nie wie, dlaczego zmierzała w stronę wioski, ani jakie mogły być motywy popełnienia zbrodni. Niedługo później ginie kolejna osoba, a morderca wydaje się igrać z policją. Daniel Podgórski – młodszy aspirant komendy lokalnej policji zajmuje się śledztwem wraz z kontrowersyjną komisarz Klementyną Kopp. Na jaw wychodzą kolejne tajemnice, a z pozoru spokojna miejscowość, nagle staje się miejscem polowania mordercy.

Katarzyna Puzyńska w swojej książce bardzo dobrze unaoczniła czytelnikom atmosferę małej miejscowości, z pozoru spokojnej i zacisznej, a tak naprawdę skrywającej wiele tajemnic i mrocznych sekretów. Te wszystkie zagadki i intrygi nawarstwiają się i tworzą taki koc – koc, którym jesteśmy otuleni do ostatnich stron tej książki. Bardzo łatwo „wsiąknęłam” w klimat Motylka, szybko wczułam się w tę gęstą atmosferę Lipowa, a w myślach tworzyłam obrazy i sylwetki postaci do własnego wyobrażenia historii. Na pewno bardzo pomaga tu plastyczny styl autorki, język, którym się posługuje jest prosty i przystępny, ale niczego więcej nie oczekuję po kryminale. Zdecydowanie jednak nie da się zaprzeczyć temu, że rzeczywistość małej mazurskiej wioski pochłania nas od pierwszej strony do tego stopnia, że po przeczytaniu książki odnosi się wrażenie, iż patrząc na mapę, znajdziemy tam punkt podpisany Lipowo.

Jeśli jednak Motylek jawi wam się teraz jako tajemniczy, acz raczej spokojny i beztroski kryminał, natychmiast wymażcie ten obraz z pamięci. Obyczajowe tło to tylko przykrywka dla historii, która wciąga i trzyma czytelnika w swoich szponach przez długie godziny. W Motylku całe multum wątków przeplata się między sobą i łączy w zaskakującą całość. Nigdy nie spodziewałabym się, że historie mieszkańców małej wioski, ich życiorysy, codzienne dramaty i rozterki mogą być tak hipnotyzujące, tworząc jednocześnie ciekawą intrygę. Nic w tej książce nie jest przypadkowe, autorka konsekwentnie poprowadziła fabułę, a rozwiązania większości wątków są w pełni satysfakcjonujące. Z drugiej strony, pozostawiła kilka smaczków i zagryzek dla czytelnika na kolejne tomy, więc cóż… nie pozostaje nic innego jak zarezerwować sobie czas na spędzenie go w tajemniczym Lipowie.

Morderca, detektyw i ewentualnie kilka świadków? Nie w dziele Kasi Puzyńskiej. Umieszczenie na kartach powieści tylu postaci to na pewno duże wyzwanie dla autora, bo nie wystarczy przedstawić ich z imienia i nazwiska, trzeba też przybliżyć ich sylwetki czytelnikom. I trzeba przyznać, że Puzyńska świetnie wywiązała się z zadania, tworząc barwne i wyraziste postacie, gdyż nie tylko główni bohaterowie przyciągają uwagę, ci drugoplanowi również zapadają na długo w pamięć. Młodszy aspirant Daniel Podgórski, będący też szefem komisariatu lokalnej policji, jest trochę nieporadny, momentami wywołuje uśmiech politowania, ale jest również bardzo ambitny i na pewno budzi sympatię czytelnika. Komisarz Klementyna Kopp jest dla odmiany zdecydowana i nie daje sobą pomiatać, a przy tym ma dość… specyficzny charakter. Nie każdemu jej styl bycia i sposób wypowiadania się mogą przypaść do gustu, jednakże ja właśnie dzięki takim drobnym akcentom odebrałam ją jako oryginalną i nietuzinkową bohaterkę, a przy tym sporą zagadkę. Przeszłość Klementyny jest bowiem kolejnym elementem, którzy od razu rozbudził we mnie ciekawość i liczę na uchylenie rąbka tajemnicy w kolejnych tomach serii.
Wypadałoby jeszcze wspomnieć coś o zakończeniu, tyle że tak, jak w przypadku książek Mroza, po prostu brakuje mi słów, aby opisać emocje kotłujące się w czytelniku po takim rozwiązaniu sprawy. Powiem tyle – podejrzewałam wszystkich, tylko nie mordercę. A już myślałam, że mam coś z umysłu detektywa...

Ubrać wszystkie emocje, które zderzają się ze sobą w mojej głowie jeszcze kilka tygodni po skończeniu tej lektury w kilka słów podsumowania, nie jest łatwo :) Świetnie skonstruowane tło obyczajowe tworzy wraz z niebanalną intrygą genialny kryminał, który z pewnością będzie prawdziwą gratką nie tylko dla miłośników gatunku. Wielkie brawa należą się również autorce za gamę przeróżnych bohaterów, z których każdy posiada swoje indywidualne cechy i nietuzinkowy charakter. Więc wyobraźcie sobie teraz radość czytelnika, który ma świadomość, że przed nim jeszcze sześć tomów zapowiadającej się fenomenalnie serii!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz