piątek, 10 czerwca 2016

"Lesio" - Joanna Chmielewska



Tytuł: Lesio
Autor: Joanna Chmielewska
Wydawnictwo: Firma Księgarska Olesiejuk
Data wydania: październik 2014
Liczba stron: 315

"- Powiesić się - poradził Karolek stanowczo. - Tylko zbiorowe samobójstwo ratuje jako tako nasz honor.
- Względnie możemy się otruć - dodał Lesio z rozdzierającym smutkiem. - Czymś działającym łagodnie i bez tortur, bo już dość złego spotyka nas za życia..."

Oczywistym faktem jest, że w życiu każdego pojawiają się czasem niefortunne zbiegi okoliczności. Tylko, że niektórym przytrafiają się one częściej niż innym. Na takie utrapienie losu nie znajdziemy żadnego wyjaśnienia. Poznajmy więc głównego bohatera książki Joanny Chmielewskiej, tytułowego Lesia, którego życie to ciągła plaga nieprzychylności losu.
Lesio wiedzie dość niespokojne życie jako architekt, a jego codziennym utrapieniem jest spóźnianie się do pracy. Każdego dnia personalna, czyli pani Matylda pilnuje, aby skrzętnie odnotował powód spóźnienia w księdze to tego przeznaczonej. Co więc począć, gdy grozi scenariusz utraty pracy? Najlepiej zaplanować morderstwo.
Książka podzielona jest na trzy części, z których każda skupia się na nieco innych wydarzeniach, ale w jakiś sposób się ze sobą łączą. Część pierwsza, czyli „Zbrodnia niedoskonała” opisuje nam próby Lesia w zapobiegnięciu spóźnianiu się do pracy. Wtedy to właśnie w umyśle bohatera zaczynają się rodzić mordercze myśli i w tej właśnie części możemy się dokładnie zapoznać z psychiką „niedoszłego mordercy”. W drugiej części zatytułowanej „Napad stulecia” cały zespół architektów łącznie z Lesiem wdraża prace nad nowym projektem konkursowym. Planują również napad na pociąg, w którym przewożony jest projekt konkurentów. Wszystko to, zamienia się jednak w serię nieprzewidzianych zdarzeń. W części trzeciej tj. „Droga do chwały” bohaterowie zostają wysłani do niewielkiej miejscowości, aby przygotować projekty zamku. Jednocześnie do zespołu dołącza nowy członek, obcokrajowiec z Danii, co prowadzi do serii kolejnych nieporozumień.

"- Oni są zamknięci od wewnątrz i z zewnątrz tych drzwi nie da się otworzyć. W razie niespodziewanego zatrzymania mają rozkaz nie otwierać.
- Nawet jak się zapuka? - spytał Lesio z lekkim roztargnieniem.
- Nawet jak zagrasz na trąbie"

Z twórczością Pani Chmielewskiej miałam już okazję zapoznać się przy książce „Wszystko czerwone”. To spotkanie było niezwykle udane, a pierwszy kryminał tej autorki zrobił na mnie niemałe wrażenie. Postanowiłam więc powrócić do początków jej twórczości i sięgnęłam po jedną z pierwszych napisanych przez nią książek, czyli po „Lesia”.  Miałam nadzieję na ciekawy, nieco humorystyczny kryminał, jak to w przypadku „Wszystko czerwone”. Co otrzymałam?
Główny bohater to postać wyjątkowo roztargniona, lekkomyślna i nieuważna. Podejmuje decyzje bez żadnego zastanowienia, bardzo często wydaje się odizolowany od otoczenia i odbiega myślami gdzieś daleko. Zdaję sobie sprawę, że zapewne taki właśnie był od początku w zamyśle autorki, ale właśnie ta jego osobliwość najbardziej mnie denerwowała. Jego zachowanie budzi politowanie, ale raczej nie rozbawia. Podczas śledzenia jego przygód uśmiech pojawił się na mojej twarzy zaledwie kilka razy, a spodziewałam się, że wręcz przeciwnie, z niej nie zniknie.
Książka nie zalicza się również do najciekawszych. Podczas czytania pierwszej części wiele razy miałam ochotę całkowicie ją sobie odpuścić, ale miałam ciągle nadzieję, że może akcja rozwinie się gdzieś w połowie. Trudno było mi przebrnąć przez rozmyślania Lesia, które pozbawione były jakiegokolwiek sensu. Druga część nie wypadła o wiele lepiej niż początek, ale na szczęście nie skupiała się już tak bardzo na głównym bohaterze, lecz raczej na jego współpracownikach. Właściwie to okazali się całkiem ciekawymi postaciami i mimo, iż często miewali równie absurdalne pomysły, to jednak nie byli tak odcięci od rzeczywistości jak Lesio.
Najbardziej spodobała mi się trzecia część, a to za sprawą nowego bohatera, czyli Duńczyka o imieniu Bjørn.  To właśnie jego postać urozmaiciła nieco dość monotonną akcję, a jego próby porozumiewania się z polskimi współpracownikami były chyba najweselszym elementem książki. Tak więc to właśnie „Droga do chwały” zdołała podnieść moją ocenę książki.

"- Lada dzień nie będziemy mogli mówić do siebie na żaden temat - westchnął smutnie Karolek.
- To nie mówmy! - warknęła Barbara - Jak nie będziemy głupio gadać, to może będziemy...
- ...głupio myśleć - podpowiedział Lesio, melancholijnym spojrzeniem zapatrzony w dal"

Biorąc pod uwagę wszystkie mankamenty „Lesia”, nie jest to książka, do której będę powracać. Głównym powodem będzie główny bohater, którego roztrzepanie, zamiast rozweselić, wręcz przeciwnie budziło irytację. Mimo, że jest to kryminał, to jednak dużo rolę odgrywa ten specyficzny humor oraz zachowanie m.in. Lesia, ale przyznaję, że do mnie jakoś nie przemówił. Niemniej jednak, jeśli ktoś dobrze czuje się w takich klimatach i nie przeszkadza mu kreacja głównego bohatera, to sądzę, że książkę mogłabym z czystym sumieniem polecić. Ja sama mam zamiar kontynuować jeszcze moją przygodę z twórczością Pani Chmielewskiej, ponieważ „Wszystko czerwone” pokazało mi, że jednak mogę trafić na coś wybitnego.
Moja ocena: 4,5/10

Książka bierze udział w wyzwaniu "Kiedyś przeczytam".

A Wy czytaliście może którąś z książek Joanny Chmielewskiej? Może polecacie któryś z jej kryminałów w szczególności? 


13 komentarzy:

  1. Moja mama uwielbia panią Chmielewską, a ja obiecałam sobie, że też kiedyś przeczytam jakąś jej książkę. Lesia właśnie moja mama mi polecała i mówiła, że ta najlepsza książka tej autorki. Myślę, że kiedyś się zabiorę za książki pani Chmielewskiej. Mam co do nich wysokie oczekiwania ;)

    Pozdrawiam z całego serduszka <3
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam inne, bardziej przychylne opinie o "Lesiu" i przyznaję, że jestem tej książki ciekawa. Mam ją u siebie, a styl Joanny Chmielewskiej bardzo sobie cenię. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. E tam, a ja Lesia darzę ogromną sympatią ♥ Ale to też chyba kwestia podejścia do twórczości Chmielewskiej, która jest bardzo specyficzna ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już od dosyć dawna powtarzam sobie niczym mantrę "muszę przeczytać coś Joanny Chmielewskiej", a wychodzi jak wychodzi ;)
    Gdy już świadomie zdecyduję się na książkę Chmielewskiej, to z pewnością nie sięgnę po "Lesia". Czytałam już tyle opinii o tej książkę, że zwyczajnie straciłam na nią ochotę ;) Kto wie, może w pierwszej kolejności sięgnę po "Wszystko czerwone"? ;D

    Czytelnicze turbulencje- klik!

    OdpowiedzUsuń
  5. Książką raczej nie dla mnie, ale może kiedyś się skuszę.
    Pozdrawiam cieplutko :*
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. No cóż, nie lubię tego typu książek, a Twoja ocena jedynie utwierdza mnie w przekonaniu, że nie ma co żałować :) Choć pierwszy podany przez Ciebie cytat niesamowicie mnie zaintrygował :)
    Zapraszam na przedpremierową recenzję "Ból za ból" Jenny Han i Vivian Siobhan!

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że Lesia albo się kocha albo... daje mu 4,5 :) ja należę do tej pierwszej grupy;) Jednak rozumiem, że nie każdemu przypadnie on do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytam polskich książek, ale na książki tej autorki mam ochotę już od dawna. Trochę mnie zniechęciłaś tym 4,5, więc poszukam innych fajnych pozycji pani Chmielewskiej.
    Zapraszam na konkurs u mnie: http://cudowneksiazki.blogspot.com/2016/06/konkurs-do-wygrania-fobos.html
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mam pojęcia czemu, ale przez cały czas myślałam, że Pani Joanna zajmuje się tworzeniem literatury kobiecej, a nie kryminałów! Muszę koniecznie przeczytać coś spod jej pióra. Szkoda, że tak nisko oceniłaś tę książkę, bo przyznam szczerze, że te cytaty są bardzo zachęcające. No nic, jeszcze się trochę zastanowię, albo spytam o radę moją bibliotekarkę :D
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  10. sam opis narobił mi ochoty, ale... no właśnie, dalsza część opisu Lesia :D
    Ja lubię nawet Boczne drogi tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mimo tak niskiej oceny, jestem bardzo ciekawa tej książki. Kto wie, może mi się spodoba :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej :)
    Nominowałam cię do LBA. Będzie mi bardzo miło jeśli odpowiesz na pytania. Szczegóły u mnie na blogu.
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem ciekawa tej książki, nigdy nie słyszałam o tej autorce. Myślę, że sięgnę po tę książkę. Pozdrawiam
    dusia-czyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń