niedziela, 21 lutego 2016

O tym, jak ważne są więzi między rodzeństwem, czyli "Oddam ci słońce" Jandy Nelson

  
Tytuł: "Oddam ci słońce"
Tytuł oryginału: "I will give you the sun"
Autor: Jandy Nelson
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: sierpień 2015
Liczba stron: 374



"Kiedy spotykasz pokrewną duszę, to tak jakbyś wszedł do domu, w którym już kiedyś byłeś - rozpoznajesz meble, obrazy na ścianach, książki na półkach, zawartość szuflad: znalazłbyś tam drogę nawet po ciemku"

Każde rodzeństwo łączy specyficzny rodzaj więzi. A już w szczególności bliźniaki. Można powiedzieć, że jest to jeden umysł, jedna osobowość, zamknięta w dwóch ciałach. Wiele ich myśli podąża w jednakowym kierunku, nieraz mają wspólne wspomnienia, podobne charaktery czy zainteresowania.  Zrobiliby dla siebie wszystko, są jednością, wspólnie się uzupełniają.
Noah i Jude są bliźniakami, którzy zawsze byli ze sobą nierozerwalni. Łączy ich zamiłowanie do sztuki, ale nie we wszystkim są podobni. Noah jest chłopcem silnie związanym z matką, nie dogadującym się z ojcem, który nie najlepiej reaguje na rówieśników i woli zaszyć się w pokoju z kartką papieru i czymś do rysowania. Jude natomiast to oczko w głowie taty, ale za to jest skonfliktowana z matką. Rodzeństwo zawsze czuło się ze sobą szczególnie związane, ale co jeśli, w pewnym momencie ich drogi zaczną się rozchodzić?

"Nasze prawdziwe osobowości są głęboko ukryte w tych fałszywych"

Zaczynając czytać tę książkę pomyślałam, że jest ona dość specyficzna. Początkowo historię poznajemy z punktu widzenia Noah, a swoje rozmyślania zawiera w dość ciekawej formie. Po większości wydarzeń, których jest obserwatorem, lub w których sam uczestniczy, zamieszcza tytuł szkicu jego autorstwa, obrazujący to wydarzenie. Noah jest postacią bardzo wrażliwą i uczuciową, ale także niezbyt akceptowaną przez rówieśników. Jego marzeniem jest dostać się do wybitnej szkoły dla uzdolnionych artystów – CSA. Daje on upust swoim emocjom malując, a przemyślenia zawiera na kartce papieru. O ile na początku wydawało mi się, że nie będę mogła zupełnie wczuć się w taką osobowość, to z biegiem czasu, można powiedzieć, że zaczęłam wreszcie rozumieć jego charakter i postępowanie oraz współczuć mu w wielu sytuacjach.
Jak już wspomniałam, książka od pierwszych stron się wyróżnia, ale trzeba trochę czasu, aby się w nią wczuć. Wiele wątków może wydawać się niejasnych, ale wszystkie niepewności zostają rozwiane pod koniec powieści. Może wydawać się nieco nużąca z początku, ale to dlatego, że Jandy Nelson ma dość charakterystyczny styl pisania. Jej pióro bogate jest w liczne metafory i porównania, nieraz skłaniające czytelnika do refleksji. Powiedziałabym, że główną rolę odgrywają tu emocje bohaterów, które są bardzo dokładnie opisane, ponieważ historię poznajemy zarówno z perspektywy Noah, jak i Jude.
Relacja między tą dwójką to szereg niesamowitych wspomnień, ale także komplikacji. W szczególności, gdy Jude wchodzi w tak zwany okres buntu, Noah woli pozostać zamknięty w sobie, tym samym coraz bardziej oddalając się od siostry. Co się stanie, gdy na ich drodze pojawi się zazdrość i ambicje? Jude to ekscentryczka, która jednak pod wpływem czasu zaczyna dostrzegać swoje dawne błędy. Jest to osoba bardzo ciekawa i oryginalna, ale w głębi duszy również wrażliwa i sentymentalna.
Cała historia skłania do przemyśleń, chwili zwolnienia i zastanowienia się nad jakże ważnymi aspektami relacji w rodzinie, które są tu przedstawione.

"Musisz dostrzec cuda, żeby się działy cuda"

Kreacja bohaterów to istne mistrzostwo! Wiele ich ze sobą łączy, chociaż wydawałoby się, że posiadają inne priorytety. Co mi się ogromnie spodobało to fakt, iż autorka pokazuje ich w wieku zarówno trzynastu lat, jak i szesnastu. Możemy obserwować proces ich dojrzewania, klimatyzowania się w środowisku, a także tworzenia własnego charakteru i próby podejmowania pierwszych odważnych decyzji. Wydawałoby się, że z wiekiem zaczną się coraz bardziej od siebie oddalać, ale niektóre rzeczy pozostaną niezmienne, w szczególności w obliczu wspólnej tragedii.
Ta książka pokazuje nam to, co nieraz może nie być widziane na co dzień. Otwiera nam oczy na ponadczasowe wartości, takie jak miłość bliskich oraz ich wsparcie. Definiuje pojęcie szczęścia, jednocześnie zaznaczając, że nie można żyć w kłamstwie, nawet jeśli wynikałoby to z próby ucieczki przed odpowiedzialnością lub strachu przed skrzywdzeniem drugiej osoby. Autorka przedstawia wszystko w niesamowity, metaforyczny sposób, który do mnie, jako do czytelnika, stuprocentowo przemówił. Czasem wystarczy jedynie, aż ktoś uświadomi nam pewne fakty, a my zaczniemy zwracać na nie większą uwagę.
Jak już wspomniałam, jest to wielowątkowa powieść, która z początku mogłaby wydawać się nieco pogmatwana, ale pod koniec wszystkie elementy układanki zaczynają tworzyć jednolitą całość. Nie tworzą jej jedynie główni bohaterowie, ale także ci drugoplanowi, którzy również są warci przyuważenia. Mój podziw wzbudzili przede wszystkim Guilermo i Oskar, którzy pokazują, że można porzucić przeszłość w zapomnienie, a skupić się na teraźniejszości i uczyć się na nowo korzystać z życia.

Nie powiedziałbym, że fabuła jest wciągająca, a akcja toczy się szybko i trzyma w napięciu, gdyż nie jest to ten typ książki. „Oddam ci słońce” to powieść refleksyjna, która skłania do przemyśleń, a ja z pewnością stwierdzam, iż swój cel spełnia idealnie. Mogę w pełni polecić tę książkę, gdyż jest to niezwykle wartościowa, wzruszająca i zapadająca w pamięć historia, jakie nie trafiają się często. Dawno nie zetknęłam się z lekturą, która byłaby napisana w tak metaforyczny, ale jednocześnie przystępny i przemawiający do odbiorcy sposób. Barwi bohaterowie, zdarzenia, które odsłaniają słabości człowieka oraz cytaty, które podsumowują w wspaniały sposób przedstawione cele i wartości,  gwarantują niezwykle spełniony czas z tą książką!

Moja ocena: 9/10

Książka bierze udział w wyzwaniu "Klucznik"



19 komentarzy:

  1. Jeszcze jej nie czytałam, ale ma wiele pozytywnych opinii :D
    Może się kiedyś skuszę :3
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Books obsession

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna książka. Zgadzam się z Tobą, że pozostaje na długo w pamięci. Dzięki tej powieści na nowo zasmakowałam młodości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jest to jedna z tych książek, których po prostu nie można odrzucić w niepamięć :)

      Usuń
  3. Chyba jeszcze nie spotkałam się z recenzją, gdzie ta książka nie zyskiwała się samych pochwał, wiec chyba czas samemu się przekonać czym wszyscy się zachwycają :D Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście książka w ostatnim czasie zbiera wiele pozytywnych recenzji, ale moim zdaniem, stuprocentowo na to zasługuje!

      Usuń
  4. Bardzo, oryginalna i piękna książka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej zalety można by jeszcze długo wymieniać ;)

      Usuń
  5. Masz przepiękny nagłówek i cudowny styl pisania! Chyba zostanę tu na dłużej :)
    Książkę tę ma mi pożyczyć koleżanka, myślę, że już po feriach. Mam nadzieję, że będę miała podobne wrażenia, bo nasłuchałam się wielu cudownych rzeczy o niej ;)
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Każdego dnia" :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za tak miłe słowa! Mam nadzieję, że książka Tobie również się spodoba :)

      Usuń
  6. Mam zamiar przeczytać, ciekawa historia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chciałabym zapoznać się z tą ksiąską jak najszybciej. Mam nadzieję, że mi się to uda.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam, ale może się skuszę. ;)
    Buziaki. :**

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytam same dobre opinie o tej książce, muszę jak najszybciej przeczytać :)
    Obserwacja za obserwację? Daj znać na moim blogu, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam tą książkę! Piękna, wzruszająca, no po prostu cudo!

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Już od dłuższego czasu jestem zainteresowana tą powieścią, jednak zawsze odkładam ją na później. Muszę koniecznie w końcu się za nią zabrać :)
    Pozdrawiam,
    http://lifting-pages.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam i uwielbiam :)
    Spodziewałam się czegoś słabszego po tylu mieszanych opiniach, lecz książka chwyciła mnie za serce już przy pierwszej stronie i nie wypuściła do tej ostatniej. Książka może nie jest pisana jakimś powalającym stylem, aczkolwiek nie odrzuca czytelnika tylko go zaciekawia, wciąga coraz bardziej, że aż nie jest się w stanie uwierzyć, że to już, że już przeczytana została. Pokochałam tę powieść, wiem również że jedna powieść tej autorki została wydana w Polsce, więc nie mogę się doczekać, aż będę ją trzymać w swoich łapkach :)
    Pozdrawiam cieplutko :*
    atramentowe-ruiny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam tę książkę, jest niezwykle mądra i niezwykle piękna. Takich książek brakuje nam... Powinno ich być więcej! Choć z drugiej strony... gdyby było ich więcej, to nie docenialibyśmy tych perełek, mając je cały czas. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Po takiej recenzji koniecznie muszę po nią sięgnąć. Czuję, że idealnie wpasuje się w mój gust :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń