
Tytuł: Zawsze jest wyjście
Autor: ks. Stanisław Adamiak
Wydawnictwo: Więź
Data wydania: luty 2017
Liczba stron: 144
Jest kilka takich tematów, które
najczęściej dzielą ludzi. Pieniądze, polityka i... religia. Tak, na tematy
religijne niestety rozmawia się bardzo ciężko, w szczególności w naszym kraju. Często
odnoszę wrażenie, że zamiast rozmowy, od razu tylko kłócimy się, próbując
przekrzyczeć swoje poglądy. Zamiast złotego środka, bardzo często popadamy w
skrajności i czasem zapominamy o tym, w co w istocie powinniśmy wierzyć.
„Zawsze jest wyjście” było
pierwszą książką stricte religijną, po jaką sięgnęłam. Jest to zbiór refleksji
na różne często poruszane tematy, zawiera także odpowiedzi na pytania, które na
pewno każdy z nas nieraz sobie zadawał. Dlaczego ciągle grzeszymy? Dlaczego,
jeśli Bóg jest wszechmocny, na świecie ciągle istnieją głód, ubóstwo, wojny?
Jak pomóc młodemu człowiekowi w drodze do zbawienia?
Zastanawiałam się, czy to oby na
pewno książka dla mnie, jak ją odbiorę. Chyba to, czego najczęściej brakuje mi,
gdy mowa o religii, to takiej pewnej delikatności. Wszyscy się tylko
przekrzykują, każdy stara się narzucić swoje zdanie jako to jedyne słuszne.
Niestety, ale z doświadczenia mogę powiedzieć, że nawet osoby kompetentne
zamiast cieszyć się, gdy młodzi zadają pytania, zamiast zrozumieć, jeśli ktoś
ma wątpliwości, potrafią tylko zdenerwować się i powiedzieć: „Bo tak jest i
tyle!”. Dlatego też byłam bardzo mile zaskoczona tym, jak ks. Adamiak podszedł
do tematu. Kierując tę książkę do osób, których wiara czasami jeszcze się
chwieje, które ciągle szukają odpowiedzi i może są w tym wszystkim nieraz
zagubione, on przede wszystkim postarał się wytłumaczyć swoje stanowisko,
przekonać, a nie tylko kategorycznie powiedzieć jakąś prawdę bez żadnej
refleksji. Owszem, gdy mowa o wierze, są rzeczy, których nie da się
wytłumaczyć, w nie trzeba po prostu uwierzyć, ale czasem potrzebna jest też
pewna właściwa osoba, która może wskazać nam tę drogę i w tym wszystkim nam
pomóc. I w tym przypadku to właśnie ta książka może nam posłużyć jako taki
drogowskaz.
„Zawsze jest wyjście” to zbiór
refleksji i przemyśleń, osobistych, napisanych z właściwą wrażliwością, ale
jednocześnie przystępnych w odbiorze. Co jest niewątpliwą zaletą tej książki,
to przewijające się na jej kartach liczne nawiązania do innych dzieł
literackich m.in. „Władcy pierścieni”. Mimo sympatii do twórczości autora nie
wiedziałam na przykład, że Tolkien był zagorzałym katolikiem, a w swoich
książkach bezwiednie umieścił wiele nawiązań do Pisma Świętego.
Wydaje mi się, że „Zawsze jest
wyjście” to taka książka, którą może przeczytać każdy, niezależnie od tego, czy
jest osobą wierzącą czy nie. Ks. Adamiak nie stara bowiem się moralizować czy
sztucznie pouczać, z góry potępiając niektóre osoby. Jego dzieło jest aktualne,
ale jednocześnie tematyka jest przecież bardzo uniwersalna, niezależnie od
wieku, płci, każdy z nas poszukuje czy poszukiwał kiedyś swojej tożsamości religijnej.
Powiedziałabym też, że napisanie takiej książki wymaga odwagi i na pewno
stanowiło pewne wyzwanie, biorąc pod uwagę, jaką opinię ma kościół w obecnych
czasach. I rzeczywiście, dzieje się dużo złego, także i w kościele, ale właśnie
ta książka uświadomiła mi, że lepiej ograniczyć się z wygłaszaniem skrajnych
opinii i uogólnianiem. Jak widać na przykładzie „Zawsze jest wyjście”, w
kościele ciągle jest wiele dobrego i jest dużo duchownych, którzy starają się
nam pomóc. Pokuszę się o stwierdzenie, że gdyby było więcej księży takich jak
ksiądz Adamiak, i więcej ludzi zapewne odkryłoby istotę wiary. Bo owszem
kontrowersji jest sporo, jest mnóstwo wątpliwości, różnych rozważań na temat
także historii, ale czy to cokolwiek zmienia? Jeśli odkryje się sedno wiary,
można naprawdę zmienić swoje życie – w końcu zawsze jest wyjście, prawda?