poniedziałek, 7 listopada 2016

"Silver. Druga Księga Snów" - Kerstin Gier


Okładka książki Silver. Druga księga snów

Tytuł: Silver. Druga Księga Snów
Tytuł oryginału: Silber - Das zweite Buch der Träume
Autor: Kerstin Gier
Seria: Silver - Księgi Snów
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: wrzesień 2016
Liczba stron: 408
"- Kto wierzy w sny, przesypia życie, chłopcze z potarganymi włosami"



Silver. Pierwsza Księga Snów okazała się książką magiczną. Pomysłową, lekką i przyjemną w czytaniu z cudownymi bohaterami. W przypadku trylogii, bardzo często jest tak, że druga część okazuje się najsłabsza, autorzy pokazują na co ich stać dopiero przy zakończeniu. Jeśli Kerstin Gier ma jeszcze rozwinąć skrzydła, to naprawdę nie wiem, czego się spodziewać, ponieważ Silver. Druga Księga Snów nie odstępuje na krok swojej poprzedniczce i powiedziałabym nawet, że utrzymana jest na jeszcze wyższym poziomie.

Liv Silver przekonała się już, jak niebezpieczne mogą okazać się sny. Kiedy jednak coś złego zaczyna dziać się z jej siostrą, musi stawić czoła wszelkim trudnościom i poszukać rozwiązania wśród sennych bezdroży.  To jednak nie jest koniec problemów. Henry zachowuje się coraz bardziej tajemniczo, a Liv podejrzewa, że nie jest z nią do końca szczery. Jakby tego było mało, szkolna blogerka Secrecy wydaje się śledzić każdy jej krok i zdecydowanie wie o niej za dużo.

Nie wiedziałam za bardzo czego się spodziewać po tej książce, w ukryciu liczyłam na to, że autorka nie poprzestanie na świetnym pomyśle i sukcesie pierwszej części i pokaże jeszcze więcej przy kontynuacji. Z doświadczenia wiem jednak, że drugie części trylogii, często bywają tymi najsłabszymi, dlatego jak pozytywne było moje zdziwienie, gdy nic takiego nie miało miejsca w przypadku Silver, a ta część zaciekawiła mnie chyba nawet jeszcze bardziej niż pierwsza. Podobnie było w Trylogii Czasu. Pierwszy tom mi się spodobał, drugi okazał się jeszcze lepszy, a trzeci był idealnym zwieńczeniem trylogii. Mam więc głęboką nadzieję, że i w tym przypadku Kerstin Gier podąży podobnym schematem, ponieważ Silver. Druga Księga Snów ma w sobie wszystko to, za co właśnie cenię sobie tę autorkę. Barwnych bohaterów, lekki i miejscami humorystyczny styl pisania oraz przemyślaną fabułę wraz z niebanalnym pomysłem.


"Czekanie było najgorsze. Czekanie i niepewność.
Były druzgocące"

Po raz kolejny spotykamy całą gamę różnorodnych bohaterów. Poczynając od Liv, czasami naiwnej, czasami infantylnej, ale jednak zdeterminowanej i silnej nastolatki. Ujęła mnie jej miłość do siostry Mii i opiekuńczość. W wielu książkach powtarza się motyw nieustannie skłóconego rodzeństwa. Tutaj natomiast, Kerstin Gier przedstawiła całkowicie inną relację, o której czyta się z uśmiechem na twarzy – ciepłą siostrzaną miłość. Bardzo polubiłam Mię, która pomimo swojego wieku, jest bardzo mądra i spostrzegawcza. I oczywiście ujmuje swoim poczuciem humoru! Żeby było trochę ciekawiej, autorka wprowadziła również kilka nowych postaci, takich jak babcia Florence i Graysona, które miały chyba na celu jedynie poirytowanie czytelnika, ale i rozśmieszenie w kilku momentach, jako że właśnie te najśmieśniejsze momenty w książce, to różne sytuacje rodzinne.

O ile w pierwszej części Silver, zapałałam ogromną sympatią do Henry’ego, to w tomie drugim trochę moja opinia o nim podupadła. Wprawdzie ciągle uważam, że takiego bohatera nie da się nie polubić, ale w księdze drugiej, równie mocno polubiłam Graysona, chociaż prezentuje całkowicie odmienny typ charakteru. Z jednej strony mamy chłopaka bardzo czułego i podchodzącego do wielu spraw w sposób emocjonalny, z drugiej takiego, który zawsze zachowuje trzeźwość umysłu i racjonalne myślenie, ale nie można mu też odmówić opiekuńczości. Całkowicie odmienne charaktery, a jednak oboje łatwo przysparzają sobie sympatię. To jest też wielką zaletą tej książki, mamy do czynienia z bardzo różniącymi się od siebie bohaterami, którzy urozmaicają powieść.

Kerstin Gier wykorzystała dość nietypowy pomysł, ponieważ jej książki w dużej mierze skupiają się wokół snów. Jak już wspominałam przy okazji recenzji Pierwszej Księgi Snów, bardzo spodobał mi się motyw świadomego śnienia i jest to chyba pierwsza książka do tego nawiązująca, jaką miałam okazję przeczytać. Niby literatura młodzieżowa, niby nic wybitnego, ale jednak autorka wprowadziła coś nowego do swojej powieści i jest to pewien element, dzięki któremu zapamiętamy Silver pozytywnie na tle innych książek młodzieżowych. No cóż, muszę przyznać, że ta senna rzeczywistość wyjątkowo mnie zafascynowała.

Trudno zaprzeczyć, Silver jest książką typowo dla rozrywki, raczej nie spodziewajmy się tutaj większego przesłania, czy refleksji. Sądzę jednak, że takie historie też warto czasami czytać, choćby po to, aby móc chwilę się zrelaksować, zapewnić sobie dużą dawkę humoru i pozytywnej energii. Lekkie pióro autorki oraz bohaterowie zdecydowanie gwarantują przyjemnie spędzony czas przy obu częściach trylogii, a na pewno podobnie będzie i przy trzeciej.

Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z twórczością Kerstin Gier, niedawna premiera drugiej części Silver jest idealną okazją, aby to nadrobić. Ja nie mogę się już doczekać premiery trzeciego tomu, ponieważ z tego, co dotychczas zauważyłam, to w książkach tej autorki występuje raczej tendencja rosnąca, jeśli chodzi o poziom, a każda część jest jeszcze ciekawsza od poprzedniej. Więc jeśli lubicie czasem zaszyć się pod kocem z kubkiem herbaty, to Silver z pewnością umili Wam ten czas, a humor tej książki, rozświetli pochmurne, depresyjne dni :) 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Media Rodzina

Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo media rodzina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz