czwartek, 20 października 2016

"Silver. Pierwsza Księga Snów" - Kerstin Gier



Tytuł: Silver. Pierwsza Księga Snów
Tytuł oryginału: Silber: Das erste Buch der Träume
Autor: Kerstin Gier
Seria: Silver - Księgi Snów
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: czerwiec 2016
Liczba stron: 416






"Kto się długo zastanawia nad jednym krokiem, ten przez całe życie stoi na jednej nodze"


Czy marzyliście kiedyś o tym, aby świadomie znaleźć się w śnie? Przejść przez magiczne drzwi i dowiedzieć się o czym myślicie w nocy, może odwiedzić kogoś bliskiego. Przekonać się o czym śnią inni. Przemierzanie sennych bezkresów daje tyle możliwości! Ale trzeba uważać, bo nie wiadomo, kto oprócz nas śledzi nasze sny…
Liv Silver rzadko kiedy zabawia w jednym miejscu dłużej niż kilka miesięcy. Kiedy wraz z siostrą dowiadują się, że przeprowadzą się na stałe do Oxfordu, nie mogą powstrzymać radości. Tyle, że Oxford okazuje się być Londynem, a zamieszkać mają u nowego chłopaka ich mamy, razem z jego dziećmi. Wszystko to, to jednak powierzchowne problemy w porównaniu z tym, co Liv odkrywa. Okazuje się, że potrafi świadomie śnić, dodatkowo, czwórka tajemniczych chłopaków z jej nowej szkoły, wydaje się śnić te same sny co ona. Co jeszcze o niej wiedzą? Czy na pewno to, co robimy na śnie jest nieograniczone? I jakie skutki może mieć to na jawie?
Kerstin Gier to znana niemiecka pisarka, która zasłynęła przede wszystkim z Trylogii Czasu. Czytałam już jej poprzednie książki, które bardzo mi się spodobały, więc nic dziwnego, że nowa seria, którą napisała również mnie zaciekawiła. Wtedy podróż do wiktoriańskiej Anglii, teraz do własnych snów. Czy Silver dorównało Trylogii Czasu?

"Nigdzie indziej nie poznasz człowieka lepiej ani nigdzie nie dowiesz się więcej o jego tajemnicach niż we śnie"

Już od pierwszych stron, dostrzegłam to, co sprawiło, że tak bardzo polubiłam poprzednie książki Kerstin Gier. Jej lekki, zabawny i miejscami ironiczny styl pisania. Łatwość w budowaniu dialogów oraz naturalne wypowiedzi i rozważania bohaterów – to właśnie jest charakterystyczne dla pióra tej pisarki. Jej książki czyta się błyskawicznie, to są takie lektury, od których najprościej mówiąc, nie sposób się oderwać. Podczas czytania nie zauważałam nawet zmniejszającej się ilości stron i ogromnie się cieszę, że za tom drugi mogę zabrać się już zaraz po skończeniu pierwszego.
Trudno zaprzeczyć, że autorka wykreowała fascynującą rzeczywistość. Niby książka dla młodzieży, ale jednak posiada wyróżniające ją elementy. To nie jest kolejna dystopia, tylko powieść, która ma nam jedynie dostarczyć rozgrywki i sprawić, że miło spędzimy z nią czas.  Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że tak bardzo wkręcę się w tę rzeczywistość. Taka mała dygresja - kiedyś interesowałam się nawet świadomym śnieniem, ale koniec końców, po jakimś czasie odpuściłam. A dzięki przeczytaniu Silver. Pierwszej Księgi Snów, naszła mnie ochota, aby zaczerpnąć znowu trochę wiedzy na ten temat.

 "Twój dom jest tam, gdzie twoje książki"

Czytanie Silver. Pierwszej Księga Snów to czysta przyjemność. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na wyjątkowy humor. Autorka urozmaica przyziemne życie bohaterów zabawnymi sytuacjami, przy których nie sposób się nie uśmiechnąć. Główną bohaterkę tej książki Liv polubiłam właśnie za poczucie humoru. Mimo, że nie jest to postać bez wad i zdarzały się momenty, w których mnie irytowała, to jednak spodobała mi się jej spontaniczność. Liv jest dziewczyną, która nie podejmuje bezmyślnych decyzji, ale jednocześnie nie waha się godzinami nad błahostkami, jak to często mają w zwyczaju bohaterki książek młodzieżowych. Warto też wspomnieć, że jest bardzo ciekawska i zawsze wytrwale dąży do odkrycia tajemnicy. Z tymi wszystkimi cechami, Liv w moich oczach jest bardzo ludzka, nie wyidealizowana, posiadająca pewne wady, ale też nie porażająca bezmyślnością i głupotą.
Jednak to nie Liv w tej książce najbardziej polubiłam. Moje serce skradł Henry, również odgrywający ważną rolę w historii. Przede wszystkim jest bardzo rozsądny i uczuciowy, a tej cechy często brakuje męskim postaciom. Nie można mu też odmówić pewnego uroku i podobnie jak u Liv, poczucia humoru, które sprawiło, że dialogi między tą dwójką nieraz przyprawiają o szeroki uśmiech.

W książce spotykamy również całą masę bohaterów drugoplanowych, ale nie są oni bynajmniej całkowicie zapomniani. Warto nadmienić tu chociażby całą rodzinę Liv, a w szczególności jej nianię i siostrę, czy niektórych z ich nowych szkolnych znajomych. Wokół nich skupia się wiele wątków pobocznych, które śledziłam z równą ciekawością jak główny wątek. Zaczynam też snuć teorie spiskowe na temat tajemniczej Secrecy, autorki popularnego w szkole Liv bloga, której tożsamość jest dla czytelnika prawdziwą zagadką.

Z pozoru zwykła książka młodzieżowa, ale jednak nie dopatrzyłam się w niej powielanych schematów, a otrzymałam za to wyjątkowy humor, cudownych bohaterów i mnogość wątków. A na dodatek pewną tajemnicę, która spędza sen z powiek! Więc jak, wybierzecie się wraz z Liv w podróż do krainy snów?

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Media Rodzina

Znalezione obrazy dla zapytania media rodzina



21 komentarzy:

  1. Ostatnio wiele blogerek pisze o tej serii. Sama okładka jest bardzo zachęcająca, ale moja lista ''must reading'' na ten rok już pęka w szwach...

    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można dopisać tę książkę do listy na następny rok ;)

      Usuń
  2. Wow, jakie piękne wydania! Chcę przeczytać od czasu premiery :) wygląda na coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydanie jest rzeczywiście obłędne! Nie zwlekaj więc i od razu sięgaj po pierwszy tom :D Tylko ostrzegam, kiedy już przeczytasz drugi, czekanie na część trzecią będzie się ciągnąć niemiłosiernie :D

      Usuń
  3. Miałam okazję przeczytać pierwszy tom, teraz jestem w trakcie drugiego i po prostu uwielbiam <3 Jednak jeśli chodzi o Henry'ego (wybaczcie jeśli zrobiłam błąd, mam problem z odmianą jego imienia) - dla mnie jest on neutralny, z tendencją spadkową... Nie skradł mojego serca tak jak Gideon z "Trylogii czasu" :/

    Pozdrawiam cieplutko ^^
    Książki bez tajemnic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już jestem po drugim, może to dlatego bardziej przywiązałam się do Henry'ego. Gideona również uwielbiam, chyba nie potrafiłabym wybrać między tą dwójką :)

      Usuń
  4. Niedawno ją czytałam i jestem w niej zakochana <3 No i to przepiękne wydanie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sposób nie być zakochanym w tak rewelacyjnej książce :) A na okładki po prostu nie mogę się napatrzeć :D

      Usuń
  5. Niedługo będę miała możliwość przeczytać tę serię <3 Już nie mogę się doczekać, okładki są cudowne i będą pięknie się prezentować na półce :D
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę niezapomnianych wrażeń po lekturze ^^ Mam nadzieję, że książka spodoba Ci się równie mocno jak mi :)

      Usuń
  6. Uwiebiam właśnie ten charakterystyczny humor i lekkość pióra pani Gier. Wspaniale się czytało obie części :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po przeczytaniu "Silver" stwierdziłam, że Kerstin Gier zostanie chyba jedną z moich ulubionych pisarek. Uwielbiam jej specyficzny humor, a jej książki czyta się błyskawicznie! :D

      Usuń
  7. Słyszałam sporo o tej książce i miałam ogromną ochotę na jej przeczytanie, ale potem jakoś o niej zapomniałam. Dopisuję teraz na listę "must have"! :) /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie premiera drugiej części to okazja, żeby teraz sięgnąć po tę książkę. Jeśli spodoba Ci się pierwszy tom, to zawsze możesz od razu sięgnąć po kontynuację :)

      Usuń
  8. Widzę, że Silver na razie zbiera same pozytywne opinie, ale u mnie to czy sięgnę zależy od tego czy autorka nie zrazi mnie do siebie ostatecznie Zielenią szmaragdu, bo Błękit szafiru ledwo przełknęłam przez te rozterki Gwenny i Gideosia ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich sercowych rozterek jest chyba najwięcej w "Błękicie Szafiru", "Zieleń Szmaragdu" jest według mnie najbardziej pełna akcji, więc podejrzewam, że bardziej Ci się spodoba. A wtedy już droga otwarta, żeby sięgnąć po "Silver" :D

      Usuń
  9. Baardzo chce przeczytac tę książke, bo ostatnio bliska mi osoba bardzo mi ją polecała. Tylko jak ja bym chciała w papierowym wydaniu ją mieć... A autorkę bardzo lubię za trylogie czasu.
    Pozdrawiam!
    http://fanofbooks7.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również autorkę polubiłam ogromnie za Trylogię Czasu, a teraz zachwycam się w równej mierze nad "Silver". Tak więc, polecam, polecam i jeszcze raz polecam! :D

      Usuń
  10. Nigdy nie czytałam książek autorki, ale ta seria kusi mnie okładkami. Wydaje mi się, że powinnam w końcu po nią sięgnąć, tym bardziej że, jak wspomniałaś, autorka ma lekkie pióro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej styl pisania mnie oczarował, czytanie tych książek to czysta przyjemność :) Okładki są cudowne, ale jak się okazuje treść jest równie ciekawa :D

      Usuń