sobota, 16 stycznia 2016

Tea Book Tag

Witajcie! Dzisiaj przychodzę do Was z tagiem, do którego zostałam nominowana przez Klaudię i Julkę z bloga Od kawy wolę książkę. Za nominację serdecznie Wam dziękuję! :)

1. Czarna herbata, czyli ulubiony klasyk.

Skłaniałabym się tutaj do "Wichrowych Wzgórz", ale z drugiej strony na myśl nasuwa mi się również "Mały książę". Obie te książki, chociaż tak od siebie różne, wywołały we mnie szereg emocji i posiadały wiele aspektów, które tak mnie zachwyciły. W "Wichrowych Wzgórzach" byli to przede wszystkim barwni i nieszablonowi bohaterowie, a "Mały książę" urzekł mnie swoją prostotą, a jednocześnie bardzo wyraźnym przesłaniem.

2. Zielona herbata, czyli książka, przy której czytaniu naprawdę można zasnąć.

Niestety, ale na pierwszy ogień pójdzie Arkady Fiedler. Zdaję sobie sprawę, że "Dywizjon 303" to ceniony reportaż, ale kompletnie nie mogłam wgryźć się w akcję. Bohater zbiorowy, a także bardzo podobne zdarzenia, sprawiły, że czułam się przytłoczona i książka zwyczajnie mnie znudziła. Nie wykluczam, że jest to pozycja wartościowa, ale może niekoniecznie trafiająca w moje gusta.

3. Czerwona herbata, czyli książka, której bohaterowie często się przemieszczają.

Na myśl nasuwają mi się "Papierowe miasta" Johna Greena, w których to główny bohater Quentin przemierza Amerykę w poszukiwaniu przyjaciółki Margo, bazując jedynie na niesłownych wskazówkach, które mu zostawiła. Nawiasem mówiąc, książka spodobała mi przede wszystkim właśnie dzięki bohaterom.

4. Herbata oolong, czyli książka, której poświęca się zbyt mało uwagi.

Taką książką jest moim zdaniem "Złodziej" autorstwa Megan Whalen Turner. Zarówno tę część, jak i drugi tom "Królowa Attoli" przeczytałam zaciekawiona i ciągle czekam, aż zostanie przetłumaczona trzecia część. Ta książka fantasy nie jest zbytnio popularna, jednak mam nadzieję, że może z czasem stanie się bardziej zauważalna.

5. Biała herbata, czyli książka, która jest niesłuszne popularna.

Raczej nie kojarzę takiej książki, którą bym czytała, gdyż zazwyczaj, gdy czytam coś nieszczególnego, to nie jest ono również znane.

6. Herbata yerba mate, czyli książka, przy której trzeba przebrnąć przez trudny (zazwyczaj nużący) początek, aby akcja się rozwinęła.

"Imię Róży" to kryminał, w którym właśnie początek jest najmniej z kryminałem najmniej powiązany. Akcja toczy się dość wolno, ale z biegiem czasu zaczyna nabierać tempa, a przy końcówce jest już naprawdę wciągająca. Wtedy można poczuć ten charakterystyczny klimat kryminału.

7. Herbata ziołowa, czyli książka, którą pamiętasz ze swojego dzieciństwa.

"Dzieci z Bullerbyn", "Kubuś Puchatek", a nawet króciutkie tomiki "Smerfów". Jest wiele książek, które uwielbiałam jak byłam mała i ciągle mam do nich sentyment. Z takiego późniejszego dzieciństwa, to może nawet "Harry Potter"? :)

8. Herbata owocowa, czyli ulubiona lekka książka.

"Rywalki", a właściwie to cała seria "Selekcja". Nie jest to jakaś górnolotna pozycja, ale idealna jako niezobowiązująca lektura. Przynajmniej ja, miło spędziłam przy niej czas :)

9. Ice tea (mrożona herbata), czyli książka, której akcja zamroziła Ci krew w żyłach.

Raczej nie przypominam sobie takiej książki, ale jeśli już miałabym wybrać to będzie to "Komórka" Stephena Kinga. Wprawdzie jeszcze nie przeczytałam jej do końca, ale przeszłam już przez spory fragment, dlatego przydzielę ją do tej kategorii.

10. Rozlana herbata, czyli kogo tagujesz?

Lunatyczka
Maniaczka książek
Monicas Books


24 komentarze:

  1. Kiedyś wykonałam u siebie ten TAG i bardzo fajny! Nieco inny... ;)

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/01/liebster-blog-award-2.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również przyjemnie się go wykonywało :)

      Usuń
  2. Mam ogromny sentyment do takich powieści jak "Dzieci z Bullerbyn" (czy "Wakacje na guziku"). Zawsze będą one kojarzyły mi się z wakacjami u babci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pamiętam jak babcia czytała mi jak byłam mała ;) Niezapomniane chwile!

      Usuń
  3. Świetne odpowiedzi :) Od jakiegoś czasu zbieram się do przeczytania "Wichrowych wzgórz" i dzięki tobie chyba zrobię to jeszcze szybciej :) Zaciekawiłaś mnie również "Złodziejem"- słowo "fantasy" zrobiło swoje :D Pozdrawiam! /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Do "Złodzieja" i "Wichrowych Wzgórz" jak najbardziej zachęcam!

      Usuń
  4. Imię Róży to jedna z moich ukochanych książek ♥ podobnie jak Wichrowe Wzgórza, jednak tę drugą pozycję wolę w wersji filmowej ;)
    Dziękuję za nominację ♥♥
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie oglądałam ekranizacji "Wichrowych Wzgórz", ale jest to film, który z pewnością kiedyś obejrzę. Książka cudowna, więc co do filmu również mam wysokie wymagania ;)

      Usuń
  5. "Dzieci z Bullerbyn' to była też książka mojego dzieciństwa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że wiele osób ma z nią miłe wspomnienia ;)

      Usuń
  6. Też bardzo lubię Selekcję i Małego księcia :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z pewnością jeszcze do nich wrócę :) Obie są zachwycające!

      Usuń
  7. Kubuś Puchatek to zdecydowanie książka mojego dzieciństwa. Zaraz obok Ani <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kubusia Puchatka" czytam teraz młodszemu bratu :) Może on też będzie go kiedyś wspominał z uśmiechem na twarzy? ;D

      Usuń
  8. Dziękuje za nominację ♥ Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co ;) Chętnie przeczytam Twoje odpowiedzi :)

      Usuń
  9. Mi King również zmroził krew w żyłach, ale powieścią "Misery", zgadzam się też z punktem dot. powieści "Imię róży", jak się przebrnie przez dość niemrawy początek, później stajemy się świadkiem świetnej historii. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję ci kochana za nominację do tego tagu, ale już go robiłam na swoim blogu.
    http://monicas-reviews.blogspot.com/2015/07/tag-tea-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawe odpowiedzi :).
    Ja z książek wymienionych przez ciebie czytałam jedynie "Małego Księcia", ale mam zamiar w najbliższych miesiącach zabrać się za "Papierowe miasta".
    Pozdrawiam. ~ Julka ☺ ~

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się, że lekka lektura to "Rywalki" wiem, że mi się podobały ale dokładnie o czym jest to tak średnio bym powiedział :D Za twórczością Johna Greena nie przepadam za bardzo więc nie czytałam lecz oglądałam film (nawet nie cały-->zasnęłam w połowie) :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mega fajny TAG. Moim ulubionym klasykiem nie zostałyby "Wichrowe wzgórza" - trochę się na nich wynudziłam. Ja bym wybrała "Dumę i uprzedzenie" :))
    pozdrawiam ")
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
  14. Obiecałam sobie, że w 2016 roku przeczytam "Wichrowe wzgórza" i mam nadzieję, że spełnię swoją obietnicę :)Strasznie jestemm ciekawa tej powieści :)Zgodzę się z Tobą co do serii "Selekcja" to miła i przyjemna lektura :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Po "Komórce" miałam opory przed używaniem telefonu :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj imienniczko :3
    Większości podanych książek nie czytałam, dlatego się nie wypowiadam :)

    Pozdrawiam,
    Cmentarz Zapomnianych Książek

    OdpowiedzUsuń