sobota, 1 lipca 2017

[Przedpremierowo] „Replika” - Lauren Oliver



Tytuł: Replika
Tytuł oryginału: Replica
Autor: Lauren Oliver
Seria: Replika (tom 1)
Wydawnictwo: Moondrive/Otwarte
Data wydania: 5 lipca 2017
Liczba stron: 400







Eksperymenty przeprowadzane po cichu, wirusy, do których produkcji nikt później nie chce się przyznać. Chyba nikogo nie zdziwi stwierdzenie, że takie problemy również można dostrzec w realnym świecie. Nowa powieść Lauren Oliver obraca się właśnie wokół tej tematyki i stawia pytanie - czy takie tajemnice w ogóle można odkryć i jak daleko posunie się władza, aby je zachować?

Gemma cierpi na szereg różnych chorób, przez co trzymana jest w odosobnieniu, a jej rodzice starają się ograniczyć jej kontakt ze społeczeństwem do minimum. Jednakże pewnego dnia dziewczynę zaczepia obcy mężczyzna, wypowiadając jedno zdanie, które zmienia jej życie. Czym jest odizolowane od świata Haven, co tam się produkuje i przede wszystkim - czy to, co się tam dzieje, jest zgodne z ludzką moralnością?

Lauren Oliver porusza w swojej powieści bardzo aktualną tematykę, bo mimo że cała historia jest jedynie fikcją literacką, to jednak jej wydźwięk nie jest nam wcale obcy. „Replika” stawia pytania, które możemy odnieść do własnej rzeczywistości, bo czy teraz, w naszym skorumpowanym świecie mamy pewność, że wszystko odbywa się legalnie? Czy władza na pewno będzie chronić swoich obywateli kosztem wszystkiego? Pozwolę sobie na małą dygresję. Powiedzmy - produkcja niektórych wirusów. Lekarstwo na pewno jest przez kogoś znane, bo ktoś musiał tego wirusa wyprodukować. Tylko ujawnienie lekarstwa, byłoby przyznaniem się do winy. I mamy błędne koło. „Replika” sprawiła, że znów zaczęłam roztrząsać ten temat, bo w głowie kołacze mi teraz jedno pytanie - czy komuś rzeczywiście zależy na naszym bezpieczeństwie? I czy w ogóle istnieje jeszcze takie pojęcie jak moralność wśród ludzi zajmujących najwyższe stołki w państwie?

Problematyka tej książki czyni ją naprawdę fascynującą. Wbrew pozorom „Replika” nie jest kolejną powieścią fantasy czy dystopią, a już na pewno nie bezmyślnym czytadłem. To inteligentna książka, jeśli mogę tak to nazwać, z mądrym przesłaniem. Zdecydowanie nie spodziewałam się tego po lekturze dla młodzieży. Nie czytałam poprzednich dzieł Lauren Oliver, więc nie mam żadnego punktu odniesienia i nie wiem, czy poruszała podobną tematykę w swoich poprzednich książkach. Wydaje mi się, że tamte miały bardziej dystopijne zabarwienie, podczas gdy tę można interpretować trochę szerzej i odnajdywać w niej powiązania do naszej współczesności. Sądzę też, że warto rozpocząć poznawanie jej twórczości od „Repliki” - na pewno się nią nie rozczarujecie.

Autorka ma przyjemny styl pisania, momentami rozwleka niektóre sytuacje, ale innym razem tak buduje napięcie, że nie sposób oderwać się od książki. Cała powieść podzielona jest na dwie części, jedną z perspektywy Gemmy, a drugą Liry, aczkolwiek wolę o tej drugiej postaci nie zdradzać zbyt wiele, bo wiąże się z nią tyle wątków, że mogłoby to odebrać przyjemność z poznawania tajemnic krok po kroku. Ja zaczynałam od części Gemmy i tak też bym polecała innym, aczkolwiek z tego, co wiem, nie ma to większego znaczenia. Po prostu wydaje mi się, że to w jej historii jest więcej niedopowiedzeń, a poznanie tej widzianej oczami Liry, mogłoby sprawić, że poprzednia część stanie się zbyt oczywista. Z pomysłem poprowadzenia narracji w ten sposób się jeszcze nie spotkałam i jest to coś, co zdecydowanie wyróżnia „Replikę”. Z pewnością był to zabieg udany, bo choć z początku czytanie tego samego z dwóch perspektyw wydawałoby się zbędne i naciągane, to jednak okazuje się, że ma to dużo swoich zalet. Przede wszystkim ciekawie jest przekonać się, jak te same zdarzenia postrzegane są przez różne osoby, co świadczy o różnorodności ludzkiej psychiki. Szkoda tylko, że przez to historia jest znacznie krótsza (jedna część ma około 200 stron), ale dzięki temu teraz tym bardziej czekam na kontynuację (z tego, co widziałam, jest już zagraniczna okładka).

Dwa słowa o bohaterkach. Gemma momentami mnie irytowała, to trochę zaburzyło mój niemalże całkowicie pozytywny odbiór lektury. Denerwował mnie jej brak samodzielności, chociaż z drugiej strony trudno się jej dziwić, zważając na to, jak była wychowywana. Lira budzi we mnie dużo sprzecznych emocji, często jej współczułam, ale przez jej zdystansowanie, trudno było mi się z nią zżyć. Za to ogromnie polubiłam Pete'a i jego (czasem wisielczy) humor - wspaniała osobowość!

Bardzo się cieszę, że zaczęłam przygodę z twórczością autorki właśnie od tego tytułu. „Replika” to fascynująca opowieść, która stawia przed czytelnikiem dużo pytań (powiedziałabym, że czasem nawet dylematów moralnych). Nie spodziewałam się książka młodzieżowa tak mnie zaangażuje i zainteresuje już samą tematyką, często zaskoczy i wywoła tyle emocji. Może fabuła nie pędzi do przodu, ale „Replika” to bardzo dobry wstęp do obiecującej serii i jestem bardzo ciekawa, jak autorka rozwinie tę historię. Zdecydowanie warto ją poznać!

Za możliwość przeczytania książki przedpremierowo dziękuję wydawnictwu Moondrive.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz