niedziela, 25 września 2016

Nadchodzi fala zachwytu! "Rewizja" - Remigiusz Mróz


Okładka książki Rewizja

Tytuł: Rewizja
Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Joanna Chyłka (tom 3)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: marzec 2016
Liczba stron: 624
"- Niekoniecznie to miałem na myśli.
- A mnie koniecznie obchodzi, co miałeś"



Niezależnie od tego, czy jesteś miłośnikiem fantastyki, horrorów, tudzież powieści sensacyjnych, lub też wolisz zaszyć się pod kocem z kubkiem herbaty i jakimś romansidłem, są książki, które mogą łatwo odmienić upodobania gatunkowe. A nawet jeśli nie, to gwarantują nieprzespaną noc i umysł zaprzątnięty domaganiem się o kontynuację. Czy muszę jeszcze wspominać, że „Rewizja” Remigiusza Mroza jest właśnie takim dziełem?

Żona i córka Roberta Horwata, robotnika z Ursynowa zostają brutalnie zamordowane. Ich polisa na życie wynosiła milion złotych, nic więc dziwnego, że pierwszym podejrzanym jest właśnie Horwat, zwany także Bukano. Sprawa od razu wywołuje medialny szum, dlatego, że jest on Romem, więc to jedynie nasila podejrzenia. Obrony oskarżonego podejmuje się Joanna Chyłka, która ostatnio pogrzebała całą swą karierę i coraz bardziej pogrąża się w nałogu alkoholowym…

Zachwycałam się nad „Kasacją”, zachwycałam się nad „Zaginięciem” i tak, zachwycam się nad „Rewizją”. Zachwycam się ze względu na dopracowaną fabułę, genialnych bohaterów i zakończenia, które pozostawiają mętlik w głowie i sprawiają, że jedynym ratunkiem na kaca czytelniczego jest kolejna część z serii. A przytoczyłam jedynie trzy powody mojego zachwytu, uwierzcie mi, jest ich znacznie więcej.

"- Wypadło mi coś.
- Najwyraźniej. Mózg"

Zacznę od początku, czyli fabuły. Pomysł jest bardzo ciekawy, ale to wykonanie budzi podziw. Wszystko jest przemyślane, dopracowane i zapięte na ostatni guzik. Wiele wątków przeplata się ze sobą, pozostawiając więcej pytać, niż odpowiedzi i trzymając w niepewności. Jednocześnie widać, że jeśli Mróz już podjął jakiś nowy wątek, to ma na niego pomysł i nie porzuci go ot tak, lecz rozwinie w dalszej części książki. Niby każda część z cyklu to osobna historia, jednakże niektóre rzeczy pozostają niezmienne i rozwijają się w każdym kolejnym tomie. Najlepszym przykładem na to są bohaterowie, a właściwie to Chyłka i jej uzależnienie. Inny przykład – przeszłość prawniczki, jej rodzina, a to co zostało podjęte w tym tomie, z pewnością zostanie rozwinięte w „Immunitecie” i wbrew pozorom, nie są to drobiazgi nic nie znaczące dla fabuły. Ja muszę przyznać, że ujawnienia trochę faktów o przeszłości Chyłki, byłam równie ciekawa jak rozwiązania sprawy morderstwa, więc to jedynie zwiększa mój apetyt na kolejną część cyklu.
Chyłka w „Rewizji” spada trochę z formy, ale ciągle możemy obserwować jej błyskotliwe domysły, inteligencję i cięte riposty, chociaż tych było już trochę mniej niż w tomie pierwszym. „Rewizja” jest bardziej psychologiczna niż jej poprzedniczki, autor skupił się na bohaterach, dlatego ta część jest trochę mniej humorystyczna niż poprzednie. Nie jest to bynajmniej jej wadą, ponieważ sprawia, że nie mamy do czynienia jedynie z kolejnym kryminałem, w którym jedynym wątkiem jest poszukiwanie mordercy, ale możemy bliżej poznać bohaterów właśnie pod kątem psychologicznym. Wydaję mi się jednak, że autor przygotuje dla nas jeszcze niejedną niespodziankę w kolejnych tomach, a Chyłka zdąży niejednokrotnie zabłysnąć.

"- Zamyśliłem się - powiedział
- Nad czym?
- Nad Mordorem - odparł aplikant i rozłożył ręce.
Stary adwokat zmarszczył człoło, uwydatniając zmarszczki na nosie.
- Dlaczego tak nazywacie to miejsce?
- Nie czytał pan Tolkiena?
- Nie. Nie gustuję w tych dzisiejszych wampirach
"

Mimo, że „Rewizja” ma ponad 600 stron, to czyta się ją niesłychanie szybko. Jestem osobą, której tempo czytania jest przeciętne, czasu także nie mam zbyt dużo, a jednak skończyłam tę książkę w dwa dni, ponieważ nie byłam w stanie się od niej oderwać. Tak więc ostrzegam wszystkich potencjalnych czytelników: jeśli macie w planach coś ważnego do zrobienia nie zabierajcie się za „Rewizję”, ponieważ szybko jej nie odłożycie!
Wartka akcja to wielka zaleta dla kryminału, ale jednocześnie tempo jest dobrze wyważone, a całość nie pędzi „na łeb, na szyję”. Plastyczny i intrygujący sposób pisania Mroza sprawia, że napięcie  i pewna doza niepewności towarzyszą nam z każdą stroną, aż w końcu kumulują przy końcówce. A zakończenie to po prostu mistrzostwo! Ostatnie kilka rozdziałów czytałam z otwartymi szeroko oczami, już nie mówiąc o kilku ostatnich zdaniach… Jak można zrobić coś takiego czytelnikowi?! Już się boję, ile emocji przyniesie czwarty tom, ponieważ z taką końcówką zapowiada się naprawdę obiecująca kontynuacja!

Każda z części tego prawniczego cyklu jest równie interesująca i nie potrafię wybrać tej najlepszej. Rzadko kiedy zdarza się, aby każdy kolejny tom był równie dobry, ponieważ przyznaję, po przeczytaniu fenomenalnej „Kasacji” obawiałam się, że kolejne tomy nie zaprezentują już tak wysokiego poziomu i całe szczęście się myliłam. „Rewizja” to godna następczyni „Zaginięcia”, a poprzez pojawienie się kilku postaci, możemy również powspominać trochę „Kasację”, dlatego polecam czytanie w kolejności, ponieważ o ile sprawy morderstwa zostają zamknięte w jednym tomie, to jednak niektóre wątki pojawiają się jeszcze w następnych częściach.

Po raz kolejny jestem zachwycona! Uwielbiam to uczucie, kiedy człowiek po przeczytaniu naprawdę genialnej książki, jest przepełniony pozytywnymi emocjami i mógłby godzinami rozwodzić się na temat jak kapitalna jest to historia. Każdego zachęcam do sięgnięcia po twórczość Mroza niezależnie od preferowanych gatunków, ponieważ ja zaczynam się wreszcie przekonywać do kryminałów i jestem pewna, że oprócz Christie i Mroza pojawią się jeszcze inni autorzy. Polecam stukrotnie! A gdzież tam, tysiąckrotnie!  
 


wtorek, 20 września 2016

Konkurs! Wygraj "Balladę o przestępcach!

Witajcie! Pamiętacie jak kilka dni temu opowiadałam Wam o mojej ostatniej podróży w czasie, w nieco bardziej średniowieczne klimaty? Oczywiście mowa tutaj o "Balladzie o przestępcach" Marcina Hybla. Jeśli jeszcze nie czytaliście recenzji, to serdecznie zachęcam :) Dzisiaj natomiast, dzięki uprzejmości wydawnictwa Czwarta Strona, przychodzę do Was z konkursem, w którym do wygrania jest jeden nowy egzemplarz tejże książki.

Konkurs odbywa się na zasadzie rozdania. Aby wziąć w nim udział należy być publicznym obserwatorem mojego bloga, udostępnić baner konkursu (na blogu, Instagramie, Facebooku lub Google+) oraz podać adres email w razie wygranej. Komentarze zostawiajcie pod tym postem do 10 października. Będzie mi również miło, jeśli zaobserwujecie mnie na Instagramie lub polubicie fanpage bloga na Facebooku, ale nie są to warunki obowiązkowe :)

Przykładowe zgłoszenie:
Zgłaszam się!
Obserwuję bloga jako: 
Udostępniam baner: (link)
Adres e-mail:

Regulamin konkursu:
1. Organizatorem konkursu jestem ja, właścicielka bloga Zaksiążkowana.
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Czwarta Strona.
3. Nagrodą w konkursie jest nowy egzemplarz książki "Ballada o przestępcach".
4. Konkurs trwa od  20 września do 10 października br. do godz. 24.00. Późniejsze zgłoszenia nie będą brane pod uwagę.
5. Zwycięzca zostanie wylosowany do tygodnia od daty zakończenia konkursu, a wyniki zostaną ogłoszone na blogu. Wygrywa jedna osoba.
6. Zwycięzca zostanie powiadomiony o wygranej e-mailem, a jeśli w ciągu pięciu dni nie otrzymam odpowiedzi zwrotnej, zostanie wylosowana kolejna osoba.
7. Warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest obserwacja bloga Zaksiążkowana, udostępnienie baneru konkursu oraz zgłoszenie się pod tym postem w wyznaczonym terminie.
8. Zwycięzca musi posiadać adres korespondencyjny na terenie Polski, nie wysyłam nagród za granicę.
9. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 roku Nr4, poz.27 z późn.zm.).
10. Zgłoszenie się do rozdania jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.

Baner konkursowy


Zachęcam do wzięcia udziału w konkursie, tym bardziej, że książka jest naprawdę warta przeczytania :) Życzę wszystkim powodzenia!



poniedziałek, 12 września 2016

"Ballada o przestępcach" - Marcin Hybel


Okładka książki Ballada o przestępcach

Tytuł: Ballada o przestępcach
Autor: Marcin Hybel
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: sierpień 2016
Liczba stron: 462







Uwielbiam książki, które pozwalają nam przenieść się do innej epoki, daleko w przeszłość, kiedy życie było tak inne od naszej rzeczywistości.  Nic więc dziwnego, że wystarczyły dwa słowa, abym zapragnęła sięgnąć po „Balladę o przestępcach”. Średniowieczna Anglia.
W drodze do Londynu wędrowna trupa zostaje napadnięta, a z życiem uchodzą jedynie dwaj bracia, Gilbert i William. Dzieci zostają porwane i wkrótce okazuje się, że mają rozpocząć szkolenie, młodszy Gilbert jako morderca, starszy Will w fachu złodzieja. Chłopcy będą musieli odnaleźć się w nowej, pełnej bólu i goryczy rzeczywistości, zaufać całkowicie obcym osobom, w czasach, które mogą się okazać wyjątkowo okrutne dla naiwnych dzieci.
Przyznaję się szczerze, że niewiele wystarcza, aby zachęcić mnie do książki. Wystarczy chociażby umiejscowienie akcji w średniowiecznej Anglii. Jest to jednak książka polskiego autora, dlatego nie byłam do końca pewna, jaki będzie efekt końcowy. Okazuje się jednak, że „Ballada o przestępcach” to kolejny przykład na to, że warto czytać rodzimych pisarzy.
Przede wszystkim to, co jest wyczuwalne już od pierwszych stron powieści to zmiana epoki, widać, że przenosimy się w całkiem odmienne czasy. Od początku akcja rozwija się szybko, nie musimy czekać długo na pierwsze istotne wydarzenia. Oczekiwałam książki przygodowej i rzeczywiście taką dostałam już od pierwszych stron. Szybkie tempo akcji utrzymane jest praktycznie przez całą powieść, tak więc pod tym kątem nie można jej nic zarzucić, można jedynie pozwolić, aby pochłonął nas wir zdarzeń. Osoby, które oczekują porywającej historii, będą zapewne najbardziej zadowolone, ponieważ od tej książki naprawdę trudno jest się oderwać.
Bardzo spodobał mi się fakt, że obserwujemy braci, którzy muszą radzić sobie bez rodziny, nikogo kto otoczyłby ich opieką, pocieszył dobrym słowem, czy po prostu wsparł na duchu. Szybko stają się samodzielni, a zmiany w ich charakterach są dokładnie zarysowane. O ile poznajemy ich jako młodych i porywczych chłopców, o tyle wyraźniejsze wydają się przemiany ich osobowości. Bardziej rozbudowany wydawał mi się wątek Willa i może dlatego, to właśnie do niego mocniej się przywiązałam. Trzeba przyznać, że mimo środowiska w jakim się obraca, ciągle zachowuje swój własny rozsądek i uczucia, chociaż zdarza mu się mieć chwile zwątpienia. Końcówka książki była pod tym względem szczególnie emocjonująca, kiedy to właśnie mogliśmy śledzić rozterki moralne bohatera. Gilbert natomiast nie zapadł mi głęboko w pamięć, ale możliwe, że powodem było to, że po prostu bardziej zafascynowała mnie postać Willa i to na nim skupiłam uwagę. Młodszy z braci jest jednak doskonałym przykładem na to, jak okrutne są czasy średniowieczne, kiedy nie oszczędza się nawet dzieci. Dzięki jego osobie możemy także z pewną grozą, chociaż i zaciekawieniem obserwować „ciemne wieki Kościoła”.
Styl pisania autora jest raczej prosty, chociaż momentami używa on wyrażeń, które już wyszły z użytku. W tej książce pojawia się dość dużo wulgaryzmów, co może niektórym przeszkadzać, ale z drugiej strony, dzięki temu jeszcze lepiej nakreślona jest brutalność średniowiecznej Anglii. Z początku dialogi wydawały mi się jakby trochę wymuszane, ale uczucie to zniknęło, kiedy akcja nabrała tempa, a wymiany zdań stały się istotne dla przebiegu fabuły.
Zawsze poszukuję w książce czegoś co ją wyróżni, a w tym wypadku jest to umiejscowienie akcji i sądzę, że to właśnie ono jest największą zaletą „Ballady o przestępcach”. Mimo, że powieść ma kilka drobnych wad, to jednak przeczytałam ją z zaciekawieniem, przeżywając pełną zwrotów akcji i emocji, porywającą przygodę. No i po raz kolejny zafundowałam sobie literacką podróż w czasie!
 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona

 Znalezione obrazy dla zapytania czwarta strona



sobota, 10 września 2016

Business English Magazine nr 55/2016

Business English Magazine nr 55 Nadeszła pora na kolejny post językowy, ponieważ wraz w początkiem roku szkolnego, pojawił się też nowy numer Business English Magazine. Jest to magazyn dla uczących się języka angielskiego, zainteresowanych w szczególności z tematami związanymi z polityką, czy ekonomią oraz wiedzą o współczesnym świecie, ale za to ujętą w ciekawym świetle. Jakie więc nowości czekają na nas w sferze biznesu?
Na pierwszy rzut weźmiemy jeden z najgłośniejszych tematów związanych z Unią Europejską od lat, czyli Brexit. Decyzja Wielkiej Brytanii o wyjściu z Unii zapoczątkowała lawinę pytań, domysłów, kontrowersji, a nawet zmian na arenie politycznej. O ile wiadomo, że Szkocja i Irlandia zdecydowaną większością postawiły się za nie wprowadzaniem zmian, to Anglia postawiła wyraźne NIE dla Unii. Jak jednak zmieniło się to niedawno, czy Brytyjczycy ciągle myślą, że Brexit to dobre rozwiązanie, o tym wszystkim przeczytamy w artykule "UK Votes to Leave". 
Jak wiadomo w tym wszystkim istotną rolę odgrywa stanowisko premiera, jakie więc mogą być skutki odejścia Davida Camerona, który znany był z przychylności dla Europejczyków, a przejęciem pałeczki przez Theresę May, która różni się znacznie poglądami od swojego poprzednika. Kim tak naprawdę jest nowa pani premier, wybrana tak szybko i niespodziewanie, co łączy ją z Angelą Merkel oraz jakie decyzje podejmie w sprawie Brexitu, to wszystko w artykule "Theresa May - a Vicar's Daughter in Designer Shoes".
W dziale Travel tym razem poznamy kraj trochę zapomniany i niedoceniany przez turystów, ale za to taki, który warto obrać za podróżniczą destynację, a mowa tu o Albanii. Kilka ciekawych miejsc, warte obejrzenia zabytki, kultura, o tym wszystkim przeczytamy w artykule "Albania - Full of Surprises".
Kolejny temat poruszony w magazynie związany jest z Brazylią, a dokładniej z Rio de Janeiro, w których to odbywały się ostatnie Igrzyska. W artykule dowiemy się między innymi o tym, jakie skutki niesie ze sobą organizacja tak wielkiego wydarzenia oraz jak zmieniło się miasto w związku z nim.
Bardzo zaciekawił mnie również artykuł "The Business in Beauty", w którym pokazane jest jak rozwinął się przemysł kosmetyczny w ciągu ostatnich lat. Artykuł uświadamia również, że nie wszystko jest dobre dla naszego zdrowia, a niektóre produkty, mimo zapewnień producentów, mogą okazać się bardzo szkodliwe. Naprawdę warto przeczytać trochę na ten temat, dlatego tym bardziej zachęcam do lektury tego artykułu.
W magazynie zostały również zaprezentowane sylwetki kilku ciekawych postaci, a jedną z nich jest Bob Iger, obecny prezes Disney'a. Jak rozwija się branża pod jego kierownictwem? Jeśli Wy również zachwycaliście się kiedyś nad bajkami Disney'a, zachęcam do poznania bliżej tej osoby w artykule "Bob Iger - Disney's Main Man".
To wydanie Business English Magazine zawiera wiele interesujących artykułów, a moją uwagę zwrócił w szczególności temat Brexitu oraz nowej premier Wielkiej Brytanii. Te dwa artykuły spodobały mi się najbardziej, ale inne teksty są bardzo zróżnicowane tematycznie, tak więc sądzę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. No i nie muszę chyba wspominać, że magazyn jak zawsze pełen jest ciekawego słownictwa i wyrażeń, które mogą zadziwić niejednego słuchacza :) Szkoda, że szkoła nie uczy nas pod tym kątem!






piątek, 2 września 2016

Czytelnicze odkrycia i rozczarowania, czyli wakacyjne podsumowanie

Jeszcze kilka miesięcy temu wypożyczałam nagminnie książki z biblioteki. Później zaczęłam ich coraz więcej kupować, a także wymieniać i efekt był taki, że moje półki były wypchane po brzegi nowymi nieprzeczytanymi książkami. Tym oto sposobem zdecydowałam, że pora wreszcie uporać się z zaległościami i stwierdziłam, że wakacje będą idealne na realizację tego postanowienia. Zapraszam więc do podsumowania, co też udało mi się przeczytać w te wakacje :)

W ciągu tych dwóch miesięcy przeczytałam 16 książek, więc jestem całkiem zadowolona, bo w ciągu roku szkolnego ta liczba byłaby zdecydowanie mniejsza. Przede wszystkim jestem jednak zadowolona, ponieważ natrafiłam na kilka prawdziwych perełek!

Przeczytane w lipcu:

- "Ogień i woda" - Victoria Scott (368 stron)
  Ocena: 6/10
-  "Śmierć na Nilu" - Agatha Christie (336 stron)
  Ocena: 8/10
- "Rok 1984" - George Orwell (288 stron)
  Ocena: 10/10
- "The Siren" - Kiera Cass (276 stron)
  Ocena: 7/10
- "Marsjanin" - Andy Weir (384 strony)
  Ocena 7/10
- "Kasacja" - Remigiusz Mróz (496 stron)
  Ocena: 9/10
- "W sieci umysłów" - James Dashner (448 stron)
  Ocena: 7/10
- "Zaginięcie" - Remigiusz Mróz (512 stron)
  Ocena: 9/10

Przeczytane w sierpniu:

- "The Winner's Curse" - Marie Rutkoski (368 stron)
  Ocena: 8/10
- "Królowie Dary" - Ken Liu (592 strony)
  Ocena: 9/10
- "Duma i uprzedzenie" - Jane Austen (368 stron)
  Ocena: 10/10
- "Turniej w Gorlanie" - John Flanagan (360 stron)
  Ocena: 8/10
- "Blackout" - Marc Elsberg (784 strony)
  Ocena: 7/10
- "Rewizja" - Remigiusz Mróz (624 strony)
  Ocena: 9/10
- "Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu - Anna Lange (448 stron)
  Ocena: 8/10
- "Zostań, jeśli kochasz" - Gayle Forman (248 stron)
  Ocena: 5/10

Czytelnicze odkrycia:

Zaczęłam przekonywać się do polskich autorów, a to m.in. za sprawą Mroza, nad którego książkami codziennie zachwycam się przynajmniej po kilkanaście minut (mam wrażenie, że moi znajomi i rodzina mnie znienawidzą :D). Postanowiłam, że będę sięgać po więcej kryminałów, a na cyklu o Joannie Chyłce z pewnością nie zakończę przygody z Mrozem i już wyczekuję, aż w bibliotece pojawi się "Ekspozycja". Tutaj nie będę się rozwodzić, dlaczego warto sięgnąć po te książki, ale zachęcam do przeczytania recenzji "Kasacji" oraz "Zaginięcia". Wracając do polskich autorów, przeżyłam niezapomnianą podróż dwieście lat wstecz do czasów wiktoriańskiej Anglii dzięki książce "Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu". Co więcej, jest to debiut polskiej autorki i to wyjątkowo udany! 
Jak widać po przeczytanych książkach, nie ograniczałam się jedynie do fantastyki, ponieważ znajdują się tu zarówno kryminały, jak i klasyki takie jak "Rok 1984" oraz "Duma i uprzedzenie". Natomiast jeśli mówimy stricte o fantasy, to przeczytałam rewelacyjną książkę, która precyzją w kreacji świata przedstawionego przypomina tolkienowskie Śródziemie, a mowa oczywiście o "Królach Dary" Kena Liu. Gorąco polecam każdemu miłośnikowi fantastyki!

Najlepsza książka:

I to powinno stanowić problem egzystencjalny, ponieważ jest to odwieczne pytanie, na które nie potrafię odpowiedzieć, tym bardziej, że w te wakacje przeczytałam kilka naprawdę rewelacyjnych pozycji. Pozosta jednak wierna klasycznej twórczości i tytuł najlepszej książki, prawdziwego arcydzieła przypadnie "Dumie i uprzedzeniu" Jane Austen. Barwne opisy, charyzmatyczne i inteligentne postacie oraz zapadające w pamięć sarkastyczne dialogi - jeśli nie czytaliście, musicie koniecznie nadrobić!

Książkowe rozczarowanie:

Zapewne jak zauważyliście po ocenach, najniżej oceniłam "Ogień i wodę" oraz "Zostań, jeśli kochasz". Z tą pierwszą książką jest jednak tak, że de facto się nie rozczarowałam, ponieważ nie spodziewałam się wielkiego arcydzieła, lecz raczej wciągającej młodzieżówki, jaką otrzymałam. Moja niska ocena wynika z irytującej głównej bohaterki, która momentami naprawdę uprzykrzyła mi czytanie.
Inaczej mają się sprawy co do "Zostań, jeśli kochasz". Zachęcona pozytywnymi opiniami, oczekiwałam wzruszającej, zapadającej w pamięć i wyciskającej łzy historii, a prawda jest taka,  że ta książka nie wywołała we mnie żadnych emocji. Przyznaję, był jeden moment, który troszkę ścisnął mnie za serce, związany z bratem głównej bohaterki, ale to by było na tyle. Żadnych łez, żadnych wzruszeń, a książka już powoli odchodzi w niepamięć. Szkoda, ponieważ uważam, że historia miała potencjał, ale autorka w ogóle jej nie rozwinęła. Całość mieści się na około dwustu stronach, czyta się błyskawicznie szybko, co w tym przypadku jest jednak wadą, ponieważ wolałabym zgłębić trochę przeszłość Mii, a ten wątek mimo licznych retrospekcji, uważam za niewykorzystany. Więcej opowiem w recenzji, która niebawem pojawi się na blogu.

No i cóż... Szkoła się zaczyna, ale tak naprawdę to trochę cieszy mnie ten fakt, ponieważ rozpoczynam klasę trzecią gimnazjum, która podobno mija najszybciej, od egzaminu, do egzaminu. A już w październiku Targi Książki, na które ogromnie się cieszę i mam nadzieję, że uda mi się zdobyć autograf od Remigiusza Mroza. Ale koniec tych marzeń! Trzeba wziąć się za naukę! Chociaż mimo, że wakacje się skończyły, to niektóre książki będę jeszcze długo wspominać :)

A Wy co przeczytaliście w wakacje? Pochwalcie się wynikami :D