piątek, 27 maja 2016

"Oblubienice wojny" - Helen Bryan [PRZEDPREMIEROWO]


 

Tytuł: Oblubienice wojny
Tytuł oryginały: War Brides
Autor: Helen Bryan
Wydawnictwo: Editio
Data wydania: czerwiec 2016
Liczba stron: 408

"Biedna dziewczyna! I biedna jego matka! Czasami, pastorze, jestem taka zła na tę całą wojnę, modlę się, żeby Bóg uśmiercił Hitlera i wszystkich Niemców, chociaż pewnie nie powinnam. Gdyby chciał, już dawno by to zrobił i oszczędził nam wiele cierpienia"

Wojna kojarzy nam się przede wszystkim z niewyobrażalnym okrucieństwem. Pierwsze na myśl nasuwają nam się bombardowania, łapanki, masowe egzekucje. Wyobrażamy sobie mężczyzn idących na front, opuszczających żony i dzieci. Te kilka lat zebrało ogromne żniwo wśród ludzi, ale my wspominamy je zazwyczaj w książkach od historii, ucząc się ważnych postaci i dat. Tylko, że żadna książka od historii nie odda nam w pełni wojennej codzienności, każdego dnia, kiedy toczyła się walka o przetrwanie. Dotychczas nigdy nie próbowałam sobie uzmysłowić jak istotną rolę odgrywały kobiety, które są bardzo często zapominane i odrzucane na drugi plan. To również one powoływały się do wojennych organizacji, jednocześnie mając na głowie opiekę nad domem, dziećmi, rodziną. To kobiety, które każdego dnia żyły nadzieją na lepszą przyszłość.
„Oblubienice wojny” to historia pięciu dziewczyn, których losy niespodziewanie splatają się w małej wiosce Crowmarsh Priors na południowo-wschodnim wybrzeżu Anglii. Alice, Evangeline, Elsie, Tanni i Frances każdego dnia muszą radzić sobie z wojenną codziennością. Są świadkami bombardowań i nalotów, ale jednocześnie przeżywają pierwsze miłości, przyjaźnie, kiedy wojna zmienia młode dziewczyny na dojrzałe i odważne kobiety.
Wojna jest rzeczą, której nigdy nie potrafiłabym sobie wyobrazić, dlatego tym większą wartość mają dla mnie książki, filmy czy opowieści, które pozwalają mi choć trochę ją sobie unaocznić. Jednakże „Oblubienice wojny” to książka, która skupia się przede wszystkim na kobietach i to je stawia w centrum uwagi. Z ciekawością śledziłam losy dziewczyn, które tak wiele od siebie różniło, ale mimo to, potrafiły zjednoczyć się w obliczu wspólnego zagrożenia. Z początku nastawione do siebie nawet wrogo, z biegiem czasu nawiązują nić przyjaźni.

"Nie potrzebuję męża, który chciałby wiedzieć, dokąd jadę i co robię - pomyślała sobie"

W książce nie ma jednego głównego bohatera, ale jest za to pięć równie ważnych bohaterek. Alice, od początku była raczej skryta i wycofana, nigdy nie próbowała otworzyć się do ludzi. Ewangeline była osobą pewną siebie, mogłoby się wydawać, że czasem wręcz arogancką, ale zmieniła się diametralnie pod wpływem nowej rzeczywistości i miejsca zamieszkania. Tanni była szczególnie wrażliwa i zawsze myślała przede wszystkim o rodzicach i rodzeństwie. Frances natomiast, wydawałaby się jest całkowitym przeciwieństwem, będąc raczej typem osoby rozrywkowej, ale okazała się niezwykle zawzięta i uparcie dążyła do wyznaczonych celów. Wreszcie Elsie, najmłodsza z całej piątki, stała się wyjątkowo rozsądną i dojrzałą kobietą pod wpływem wojny. Każda z tych kobiet naprawdę mi zaimponowała i byłam pod ogromnym wrażeniem do jakich poświęceń są gotowe tak młode osoby. Nie potrafiłabym wybrać, którą z nich polubiłam najbardziej, ponieważ każda z nich posiada cechy godne podziwu. Jedno jest pewne. Były wyjątkowo wytrwałe i mimo wielu nieszczęść, które spotkały po drodze, były najlepszym przykładem na to, że kobiety wcale nie są słabsze od mężczyzn. Autorka bardzo realistycznie przedstawiła nam sylwetki tych pięciu kobiet, dzięki czemu miałam wrażenie,  że nie są jedynie postaciami na kartach tej powieści, ale przede wszystkim są bliskie czytelnikowi.
Helen Bryan wykreowała bardzo okrutną i często wręcz przytłaczającą wojenną rzeczywistość. Książka jest bardzo prawdziwa i mam wrażenie, że właśnie dzięki temu jeszcze bardziej trafia do czytelnika. To historia, która nie skupia się jedynie na wojennych działaniach i polityce, ale przybliża nam bardzo szczegółowo życie codzienne w niewielkiej angielskiej wiosce. Dotychczas czytałam raczej książki historyczne polskich autorów, dlatego odmianą było śledzenie akcji umiejscowionej właśnie w Anglii. Przyznaję, że czasami powieść trochę mi się dłużyła, ale było to raczej z początku, niż na końcu. Przy końcówce, pojawił się bowiem nawet wątek kryminalny, który w szczególności mnie zaciekawił.
Autorka ujęła całą historię w dość nietypowej formie. Z początku poznajemy bohaterki już w roku 1995, dawno po zakończeniu wojny, a dopiero później cofamy się w przeszłość wspominając tamte czasy i skupiając się już na właściwej fabule książki. Ostatnie kilka stron znowu przedstawia nam historię z perspektywy pięćdziesięciu lat, co okazało się ciekawym zróżnicowaniem i pozwoliło trochę zmienić punkt widzenia. 

„Oblubienice wojny” mimo kilku dłużących się momentów, okazały się naprawdę wartościową podróżą przez karty historii, która dokładnie przybliżyła mi życie zwykłych ludzi w wojennych czasach. Bohaterki okazały się naprawdę imponującymi postaciami, z których każda udowadnia jak wiele są w stanie dokonać kobiety! Autorka precyzyjnie oddała okrutną wojenną rzeczywistość, wzbogacając fabułę szczegółowymi opisami. Jak dla mnie sięgnięcie po tę powieść historyczną było bardzo ciekawą odmianą i sądzę, że warto czasem zagłębić się w tak tragiczne, ale równocześnie istotne wydarzenie dla naszego kraju, jakim była II wojna światowa.

Moja ocena: 8/10

Za książkę serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Helion!

http://helion.pl/


niedziela, 22 maja 2016

Inne sposoby nauki języków, czyli wydawnictwo Colorful Media

Witajcie! Dzisiaj przychodzę do Was z postem trochę innym niż zazwyczaj, ponieważ w ramach niedawno podjętej współpracy chciałabym Wam trochę przybliżyć wydawnictwo Colorful Media, które publikuje m.in. magazyny językowe.  

Dlaczego magazyny językowe?

Z pewnością wspominałam już wiele razy, że chętnie poświęcam czas na naukę języka angielskiego. Muszę jednak przyznać, że czasami wolę odbiec trochę od gramatyki czy innych schematycznych zadań, dlatego sięgam wtedy po książki w oryginale. Kolejnym ciekawym urozmaiceniem mogą być magazyny językowe, a są one doskonałym przykładem na to jak połączyć przyjemne z pożytecznym. Rozwijamy nasze umiejętności językowe, poszerzamy zasób słownictwa, ucząc się również tego specjalistycznego, nawiązującego do konkretnych tematów. Dodatkowo, artykuły nawiązują do jak najbardziej aktualnych tematów, dlatego możemy również wzbogacić naszą wiedzę o świecie.

Kilka słów o wydawnictwie:

Wydawnictwo Colorful Media zostało założone w Polsce w 2003r., a jego założycielami są Marta i Piotr Olejniczak. Zajmuje się wydawaniem magazynów specjalistycznych, głównie językowych.

Oferta wydawnictwa Colorful Media:

English Matters 
http://em.colorfulmedia.pl/

Dwumiesięcznik dla uczących się języka angielskiego. Magazyn porusza takie tematy jak: życie szkolne, rodzina, czas wolny, zdrowie, ochrona środowiska, media, środki transportu, wszystko w odniesieniu do współczesnego świata.



Business English Magazine

http://www.business-english.com.pl/

Ten magazyn skupia się przede wszystkim na tematach biznesu, gospodarki, a także współczesnej Europy i świata. Idealny dla osób, które chciałyby poznać specjalistyczne słownictwo, przydatne w takich dziedzinach.

business english magazine home

Deutsch Aktuell
http://da.colorfulmedia.pl/

Dwumiesięcznik dla osób zainteresowanych nauką języka niemieckiego. Oprócz uniwersalnych tematów, magazyn przybliża kulturę krajów niemieckojęzycznych, ale także bieżące informacje z całego świata.

Deutsch Aktuell

Francais Present
http://www.francais.edu.pl/

Kwartalnik dla miłośników języka francuskiego. Możemy w nim spotkać artykuły nawiązujące do Francji oraz innych krajów, zapoznać się z francuską kuchnią, poznać sylwetki ciekawych ludzi oraz oczywiście słownictwo przydatne w różnych dziedzinach życia.



Espanol? si, gracias

http://www.espanol.edu.pl/

Kwartalnik dla osób zainteresowanych językiem hiszpańskim, zawierający słownictwo na wiele podstawowych tematów, a także dodatkowe informacje o krajach hiszpańskojęzycznych.



Ostanowka: Rossija!

http://www.ostanowka.pl/

Magazyn dla osób, których pasją jest język rosyjski i nauka tego języka w wielu sferach życia.

Magazyn dla uczących się języka rosyjskiego nr 18

Italia Mi piace!
http://italiamipiace.pl/

Tak jak w wypadku innych magazynów, ten również daje nam możliwość rozwijania języka oraz poszerzania wiedzy na tematy związane z kulturą oraz środowiskiem Włoch.



Ja osobiście przyznaję, że najbardziej zainteresowały mnie magazyny English Matters oraz Business English Magazine :)

Główna strona internetowa wydawnictwa: www.colorfulmedia.pl
Sklep internetowy: http://www.kiosk.colorfulmedia.pl/

A co Wy sądzicie na temat takiego sposobu nauki języka. Czytaliście może któryś z tych magazynów językowych?






poniedziałek, 16 maja 2016

Wyniki konkursu urodzinowego!

Niedawno, a dokładnie 8 maja, zakończył się konkurs urodzinowy organizowany na moim blogu. Naprawdę ucieszyła mnie tak ogromna aktywność, a naliczyłam równo 129 zgłoszeń (kilka niestety nie spełniało warunków). Jednakże nie przedłużając przejdę do części, która zapewne najbardziej Was ciekawi, czyli do wyników. Za pomocą strony losowe.pl komputer wygenerował jedną liczbę:
















Zrzut ekranu z dokumentu, w którym zapisałam wszystkich uczestników:










A zwycięzcą jest...


Kinga!



Serdecznie gratuluję i czekam na Twój adres do wysyłki książki :)


czwartek, 5 maja 2016

"Zanim się pojawiłeś" - Jojo Moyes


 Zanim się pojawiłeś (edycja filmowa)

Tytuł: Zanim się pojawiłeś
Tytuł oryginału: Me Before You
Autor: Jojo Moyes
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: kwiecień 2016
Liczba stron: 382


"Są zwyczajne godziny i są godziny ułomne, kiedy czas zatrzymuje się i potyka, kiedy życie - prawdziwe życie - wydaje się toczyć gdzieś dalej"


Czy można zaplanować sobie całe życie? Kiedy już mamy dobrze płatną pracę, żyjemy rozrzutnie i cieszymy się każdą chwilą, wydawałoby się, że nic nam nie przeszkodzi.  Wydawałoby się, że takie życie będzie jeszcze długo trwało, a my będziemy rozkoszować się luksusami. Nigdy nie przyszłoby nam na myśl, że coś takiego może się kiedyś skończyć. Prawda jest jednak taka, że wystarczy jedna chwila, aby nasza przyszłość uciekła nam spod kontroli.
Louise Clark miała nadzieję, że jeszcze przez długi czas będzie spokojnie pracowała w małej kawiarni, każdego dnia beztrosko wdając się w pogawędki z przypadkowymi ludźmi oraz z uśmiechem rozmawiając z dziećmi. Kiedy jednak jej szef jest zmuszony zamknąć kawiarnię, dziewczyna musi rozpocząć szukanie nowej pracy, aby utrzymać rodzinę. Po kolejnych nieudanych próbach znalezienia sobie zajęcia, wreszcie trafia na ogłoszenie poszukujące opiekunki dla niepełnosprawnego mężczyzny, Willa Traynora. Wyjątkowo pozytywna i optymistyczna dwudziestosześciolatka staje naprzeciw swojego całkowitego przeciwieństwa, człowieka, który już dawno stracił chęć do życia. Czy uda jej się zmienić nastawienie Willa i sprawić, aby na nowo zacząć cieszyć się z codzienności?
Powieść „Zanim się pojawiłeś” stała się ostatnimi czasy bardzo popularna, a wiele osób naprawdę zachwycało się tym dziełem. Trochę zniechęcił mnie szum wokół jej ekranizacji, która niedługo wchodzi do kin, ale mimo to, miałam nadzieję, że będzie to taka historia, którą zapamiętam na długo. Wiele książek,  w których poruszany jest motyw choroby oraz miłości jest niestety trochę przejaskrawionych, często również mało realnych. Zastanawiałam się, czy podobnie będzie z tą lekturą, czy może okaże się ona autentyczna w każdym calu. Nie spodziewałam się jednak, że ta historia stanie się dla mnie tak wstrząsająca i poruszająca w jednym.

"Człowiek ma tylko jedno życie. I właściwie ma obowiązek wykorzystać je najlepiej, jak się da"

Na pewno największe wrażenie wywołuje postać głównej bohaterki Louisy. Byłam całkowicie urzeczona jej osobowością, bijącym od niej optymizmem i pogodą ducha. Jest to postać o niezwykłej sile charakteru i cierpliwości. Will natomiast, jest jej całkowitym przeciwieństwem, ale nawet on sprawiał, że nieraz uśmiechałam się z jego sarkastycznych uwag. Z jednej strony osoba, która czerpie przyjemność z każdej chwili, z drugiej strony postać, która tak naprawdę chciałaby już zakończyć swoją mękę bycia niepełnosprawnym. Relacja tej dwójki jest bardzo wiarygodna i w żaden sposób nie przesłodzona. Z początku obawiałam się trochę, że książka okaże się jedynie ckliwym romansidłem, ale koniec końców przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Jest to lektura, która z pewnością nie pozostawi nikogo obojętnym i sprawi, że niejednej osobie zakręci się łezka w oku.
Kolejną niewątpliwą zaletą jest styl autorki. Jojo Moyes potrafi bardzo dobrze opisać emocje targające ludźmi. Wykreowała godnych podziwu bohaterów i sprawiła, że czytelnik przeżywa wszystkie ich tragedie razem z nimi. Z ciekawością śledziłam utarczki słowne Lou i Willa oraz ich sarkastyczne docinki, które niejednokrotnie wywołały uśmiech na mojej twarzy. Jednakże mimo, iż książka ma wiele pozytywnych momentów, dowcipnych i napawających nadzieją, przedstawia przede wszystkim historię pełną bólu i tragiczną. Można powiedzieć, że uśmiech bardzo często przeplata się ze łzami, a kolejne zdarzenia są niemożliwe do przewidzenia. Każdy dzień z życia człowieka niepełnosprawnego jest diametralnie inny, a stan fizyczny, ale także psychiczny, takiej osoby bardzo często się zmienia. Z tego powodu, tym bardziej byłam pełna nieskrywanego podziwu dla Lou, która okazała się szczególną zawziętością starając się tchnąć w życie Willa iskierkę nadziei.

"Ale jeśli się kogoś kocha,to chyba nie powinno się odpuszczać"

Książka jest warta polecenia każdemu, niezależnie od preferowanego typu literatury. Jeśli jesteś miłośnikiem fantastyki, ta lektura może być ciekawą odmianą. Ja mogę tylko powtórzyć po raz kolejny, że „Zanim się pojawiłeś” wywołało we mnie istną burzę emocji ostatecznie poruszając mnie do łez. Ta książka napawa optymizmem i nadzieją, a wobec przedstawionej w niej historii, nie potrafiłabym pozostać obojętną. Już dawno żadna powieść nie doprowadziła mnie do takiego stanu i jestem pewna, że dzieło Jojo Moyes będę jeszcze długo wspominać. Niezwykła historia, którą mogę jak najbardziej polecić!

Moja ocena: 10/10

Książka bierze udział w wyzwaniu "Kiedyś przeczytam".