piątek, 29 kwietnia 2016

"Zabić drozda" - Harper Lee


 

Tytuł: Zabić drozda
Tytuł oryginału: To kill a mockingbird
Autor: Nelle Harper Lee
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: październik 2015
Liczba stron: 424


"Ale ja, zanim będę mógł żyć w zgodzie z innymi ludźmi, przede wszystkim muszę żyć w zgodzie z sobą samym. Jedyna rzecz, jaka nie podlega przegłosowaniu przez większość, to sumienie człowieka"

Każdy zdaje sobie sprawę kim był Martin Luther King. Każdy zdaje sobie sprawę o co i dla kogo walczył. Ale czy potrafimy sobie w pełni wyobrazić jak wyglądało życie w pierwszej połowie XX wieku w Stanach Zjednoczonych? Czy potrafimy sobie uzmysłowić jak czuła się każda czarnoskóra osoba, a także ogrom bezsilności wśród niektórych białoskórych obywateli?
Lata trzydzieste XX wieku. Akcja rozgrywa się w małym miasteczku Maycomb w stanie Alabama. Czarnoskóry mężczyzna zostaje oskarżony o zgwałcenie młodej, białej dziewczyny. Jego adwokatem zostaje Atticus Finch, który samotnie wychowuje dwójkę dzieci Skaut i Jema. Życie rodzeństwa nieustannie ociera się o problemy dorosłych i to właśnie z punktu widzenia młodszej Skaut poznajemy całą historię.
Bohaterowie żyją w czasach, kiedy bardzo nasilony był rasizm, a ludzie kierowali się w życiu jedynie stereotypami. Zacznę może od tego, że „Zabić drozda” to przede wszystkim historia rodziny oraz ich codzienności, w której dużą rolę odgrywa także rozprawa sądowa. Jest to powieść bardziej obyczajowa niż kryminał, którego z początku się spodziewałam. Niemniej jednak, okazało się, że to właśnie ukazanie życia przeciętnego mieszkańca Stanów początkiem XX wieku, jest jej największą zaletą. Maycomb to niewielkie miasteczko, pełne plotek oraz szybko rozchodzących się wieści. Sprawa Toma Robinsona, oskarżonego o zgwałcenie młodej Mayelli Ewell szybko zyskuje rozgłos, ale pełna jest niedopowiedzeń. Przede wszystkim czarnoskóry mężczyzna zostaje posądzony jedynie na podstawie słowa młodej kobiety oraz jej ojca. Mimo to, cała społeczność jest niemal pewna jego winy, chociaż nikt nie kieruje się żadnym uzasadnionym argumentem. Jedynie adwokat Atticus Finch stawia sobie za cel uniewinnić oskarżonego i rozpoczyna samotną walkę z wszechobecną dyskryminacją.

"Jeśli istnieje tylko jeden rodzaj ludzi, to dlaczego nie możemy żyć ze sobą w pokoju? Skoro wszyscy są tacy podobni, czemu schodzą czasem z dobrej drogi i zaczynają gardzić sobą nawzajem?"

Narratorką jest dziewięcioletnia Skaut, która nie krępuje się zadawać pytań i ciągle docieka o nowe informacje. Może po części również dzięki swojej nieświadomości, staje się bardzo obiektywnym obserwatorem i nieświadomie wprowadza czytelnika w niezwykle okrutną rzeczywistość. Ukazanie historii z punktu widzenia dziecka, które nie dzieli ludzi w żaden sposób, a także okazuje się bardzo spostrzegawcze jak na swój wiek, to moim zdaniem jedna z największych zalet tej książki. Jest to historia, w której dziecięcy światopogląd styka się z problematycznym życiem dorosłych. Dzieło Harper Lee porusza bardzo trudne tematy otwarcie i bez ogródek, a także skłania do refleksji. Czytając tę książkę, myślałam sobie, że przecież dyskryminacja do zjawisko powszechne, które wcale nie zanika i mimo wielu osób, które starają się temu przeciwstawić, wydaje mi się, że ostatnio podziały stają się coraz bardziej widoczne. „Zabić drozda” jest jednak dziełem szokującym, w szczególności przy zakończeniu. To właśnie ono wzbudziło we mnie największą ilość emocji, wśród których złość mieszała się z niedowierzaniem.
Początek książki nie zaciekawił mnie jakoś szczególnie, ale może było to powodem, jak już wspomniałam, mojego nastawienia na kryminał. Patrząc jednak na całokształt tej lektury, uważam, że pokazanie czytelnikom życia na początku ubiegłego wieku w Stanach Zjednoczonych,  było bardzo dobrym tłem dla późniejszych wydarzeń i pozwoliło nam sobie je unaocznić. Bohaterowie tej powieści to kolejny element, który zasługuje na solidną pochwałę. Atticus Finch to indywidualista i myśliciel, ale także człowiek o niezwykłym rozsądku, który nie poddaje się mylnym stereotypom. Ta postać niejednokrotnie wzbudziła mój podziw, a także szacunek, ze względu na jego tolerancyjną postawę. Jego dzieci, Skaut i Jem, mimo wieku, są bardzo spostrzegawcze i inteligentne. Co jak co, są jednak dziećmi, dlatego w książce poznajemy również ich życie w szkole lub popołudniowe zabawy. Sprawiło to, że cała historia wydawała mi się jeszcze bardziej rzeczywista, jak gdyby żywcem wyjęta z kart historii.

"Odważny jest ten, kto wie, że przegra zanim jeszcze rozpocznie walkę, lecz mimo to zaczyna i prowadzi ją do końca bez względu na wszystko"

Oprócz rozprawy sądowej Toma Robinsona, jest jeszcze jeden wątek w książce, który nawiązuje bardziej do Skaut, Jema oraz ich przyjaciela Dilla. Syn ich sąsiada, Artur „Boo” Radley od lat nie wychodzi z domu, dlatego dzieci snują przeróżne teorie na temat tego, co mogło się z nim stać. Spędzają czas na wymyślaniu przeróżnych sposobów na wywabienie go z domu, w czym czasem przeszkadzają im dorośli. Na tym prostym przykładzie, autorka bardzo wyraźnie zarysowała przyjaźń łączącą głównych bohaterów, która także jest jednym z ważniejszych przekazów książki. Nawet ten wątek kilkakrotnie zaskoczył mnie przy końcówce książki i sprawił, że cała historia stała się w moich oczach jeszcze bardziej przemyślana i dopracowana.
Wydaje mi się, że „Zabić drozda” to jedna z książek, które każdy powinien przeczytać. Przekazuje ona ponadczasowe wartości, a także uczy akceptacji i zrozumienia. Bohaterowie to bardzo wyraziste postacie, które przełamują wszelkie stereotypy i pokazują jak ważna jest czasami odrobina tolerancji. Wszystko to jest oplecione realistycznym życiem miasteczka, które pozwala nam jeszcze lepiej wyobrazić sobie zdarzenia przedstawione w książce. Wprawdzie potrzebowałam chwili, aby „wkręcić” się w nieco inny klimat oraz przenieść się do całkowicie innej rzeczywistości, która okazała się okrutna i szokująca, ale koniec końców problemy, które przywołała autorka, pozostały ze mną jeszcze na długo po zakończeniu lektury. Serdecznie polecam „Zabić drozda”, a sama z pewnością sięgnę także po drugą część „Idź, postaw wartownika”.

Moja ocena: 8/10

Książka bierze udział w wyzwaniu "Klucznik".




piątek, 22 kwietnia 2016

"Piekło pocztowe" - Terry Pratchett


 

Tytuł: Piekło pocztowe
Tytuł oryginału: Going Postal
Autor: Terry Pratchett
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: wrzesień 2008
Liczba stron: 360

"W sposób, jakiego nie uświadamiał sobie aż do teraz, był całkiem samotny. Zawsze był samotny. To jedyna metoda zapewnienia sobie bezpieczeństwa"

Terry Pratchett to bardzo znany autor książek fantasy, który zasłynął ze swojej serii „Świat Dysku”. Nigdy nie potrafiłam się zdecydować co sądzę o jego twórczości, ponieważ jego książki albo czytałam z przyjemnością i podziwem dla pomysłowości autora, albo kompletnie nie przypadały mi do gustu, jak to było choćby w przypadku „Koloru magii”, pierwszej części cyklu „Świata Dysku". Tym razem postanowiłam sięgnąć po „Piekło pocztowe”, które miało dość wysokie oceny z nadzieją, że na tej książce się nie zwiodę. Niestety, ale moja nadzieja okazała się płonna.
Moist von Lipwig to mistrz oszustwa, krętactwa i perswazji. Jednakże pewnego dnia staje przed wyborem – albo zostanie powieszony, albo postawi na nogi konające usługi pocztowe w Ankh-Morpork. Budynek urzędu pocztowego okazuje się być całkowicie zasypany przestarzałą pocztą, a mieszkańcy przestali wierzyć, że coś takiego jak doręczenie listu jest w ogóle możliwe. Jednakże na Moista będzie czekać szereg komplikacji, a także konkurencja będąca prezesem zarządu kompanii semaforowej Wielkiego Pnia. Moist może być zdany tylko na siebie. I czy podczas tego zamieszania uda mu się przekonać do swojej osoby miłośniczkę golemów Adorę Belle Dearheart?

"Spiesz się, bo nigdy nie wiesz, co cię dogania"

Terry Pratchett pisze książki, które mają na celu być po prostu rozrywką dla czytelnika. W końcu nie jest to literatura na bardzo wysokim poziomie, do refleksji też raczej nie skłania, a nawet trudno określić tematykę, którą porusza. No bo o czym tak właściwie są jego książki? Zadanie głównego bohatera to unowocześnienie, chociaż można by powiedzieć, że budowa od zera, systemu pocztowego w Ankh-Morpork. Tak więc książka do wymagających nie należy, a ma jedynie wprowadzić czytelnika w stan beztroskości. Więc dlaczego ja nie odczułam przy niej ani chwili wytchnienia, a wręcz przeciwnie, czasem się męczyłam? Powodem jest akcja, która tak naprawdę nie zbiega się do żadnego punktu kulminacyjnego. Przez większą część lektury trudno mi było stwierdzić, czy w ogóle nastąpi jakaś odmiana i będę mogła spodziewać się zawiązania akcji, która toczyła się raczej wolno i opisywała po prostu pomysły głównego bohatera i przeciwności, z którymi musiał się zmagać, co mówiąc najprostszym sposobem, kompletnie mnie nie zaciekawiło.
Fabuła zmierza donikąd - to przede wszystkim zarzucam tej książce. Muszę jednak przyznać, że jest kilka plusów, które zauważyłam podczas czytania. Terry Pratchett znany jest ze swojego specyficznego stylu pisania i lekkiego humoru. W „Piekle pocztowym” także można było wyczuć jego charakterystyczne pióro, a jego opisy czy też komentarze były często ubarwieniem dla monotonnej akcji. Autor umiejętnie konstruuje dialogi, które czasem wydawałyby się pozbawione sensu lub absurdalne, ale dzięki swojemu komizmowi także śledzi się je z zaciekawieniem. Wprowadzają tę charakterystyczną nutkę humoru, która jak dotychczas miałam okazję zauważyć, jest niezbędnym elementem w książkach Pratchetta.

"Pieniądze nie są rzeczą, nie są nawet procesem. To rodzaj wspólnego marzenia. Śnimy, że mały dysk zwykłego metalu wart jest solidnego posiłku. Kiedy już przebudzisz się z tego snu, możesz pływać po morzu pieniędzy"

Nie nazwałabym bohaterów tej książki realistycznymi, ponieważ nie muszą zmagać się z żadnymi problemami naszej codzienności, ale po prostu żyją w swoim świecie, gdzie ich troski przybierają dla nas wręcz niedorzeczny wyraz. Moist to oszust i złodziej, a zamiast trafić do więzienia, zyskuje pozycję społeczną, która jest dla niego całkowicie nieodpowiednia, ale ludzie zaczynają go doceniać. To jest właśnie przykład tego absurdu sytuacji, który występuje w książkach Pratchetta. Muszę jednak przyznać, że jedna postać w szczególności zrobiła na mnie wrażenie i także pozytywnie mnie zaskoczyła, a była nią Adora Belle Dearheart. Kobieta o silnym charakterze, niezależna, która potrafi postawić na swoim i wykazuje się pomysłowością w wielu sytuacjach. Stwarza pozory bezuczuciowej i obojętnej, ale tak naprawdę ona również potrafi wykazać się odrobiną empatii. Bohaterowie, których stworzył Terry Pratchett są z pewnością barwni, a ich zadaniem jest rozśmieszenie czytelnika. Mimo, że do śmiechu było mi raczej daleko podczas czytania książki, to jednak dało się wyczuć tę nutkę ironii, która sprawiła, że „Piekło pocztowe”  miejscami potrafiło wprowadzić czytelnika w ten nastrój beztroskości.
Jak widać książka wypadła jak dla mnie dość przeciętnie, ponieważ o ile pewne jej aspekty przypadły mi do gustu, o tyle wrażenie zepsuła monotonna i rozciągnięta akcja, która moim zdaniem została po prostu nieodpowiednio poprowadzona. Nie jest to taka książka, do której ja z chęcią bym powróciła, ale możliwe, że moje negatywne nastawienie jest również spowodowane tym, że oczekiwałam naprawdę porywającej i jednocześnie zabawnej lektury. Elementami, które podbudowały trochę pierwsze nie najlepsze wrażenie, były bohaterowie oraz lekki styl pisania autora. Jeśli ktoś docenia przede wszystkim te właśnie aspekty książki, podejrzewam, że może być całkiem zadowolony, jednakże dla miłośników wciągającej fantastyki i kreatywnych historii, polecam raczej inne książki Terry’ego Pratchetta jak choćby „Kapelusz pełen nieba” oraz Dywan”.

Moja ocena: 5/10

Książka bierze udział w wyzwaniu "Kiedyś przeczytam".



niedziela, 17 kwietnia 2016

Liebster Blog Award #6 i #7

Czas rozpocząć nadrabianie zaległości! Dzisiaj postanowiłam odpowiedzieć na dwie nominacje do LBA. Za pierwszą z nich dziękuję serdecznie Weronice z bloga Książkowy świat wyobraźni, natomiast drugą otrzymałam od Wiktora z bloga My Book Town, za którą również składam podziękowania :) 


Rozpocznę od pytań Weroniki:

1. Jaka jest Twoja ulubiona piosenka?

Wybór tylko jednej jest wręcz niemożliwością! Pozwolę sobie przytoczyć przynajmniej dwie ;) Pierwsza z nich to inspirująca piosenka z "Władcy Pierścieni", drugi utwór jest tak naprawdę ścieżką dźwiękową, ale także mogę słuchać go bez końca, natomiast na koniec "Don't stop me now" w wykonaniu Queen, których po prostu uwielbiam!






2. Ulubiona książka z dzieciństwa?


"Dzieci z Bullerbyn" jako pierwsze kojarzy mi się z tą kategorią. Jednakże jeśli mowa o trochę późniejszym dzieciństwie, to oczywiście wybór nie mógłby być inny jak "Harry Potter"!


3. Jaki jest Twój sposób na stres?


Po prostu staram się być na niego jak najlepiej przygotowana. Stres zazwyczaj pojawia się u mnie przed jakimiś ważnymi sprawdzianami, więc staram wcześniej poświęcić tyle czasu na naukę, abym była wystarczająco przygotowana. Ze świadomością, że jestem nauczona, znacznie mniej się stresuję.


4. W jaki sposób, oprócz czytania, zabijasz swój wolny czas?


Właściwie to jeśli tylko mam chwilę wolnego czasu, to przeznaczam go na czytanie. W miarę regularnie jeżdżę konno, więc to również jest mój sposób spędzania wolnego czasu. Oczywiście również uczę się angielskiego, ponieważ traktuję to bardziej jako przyjemność, niż obowiązek.


5. Gdybyś miał/miała na jeden dzień stać się bohaterem z jednej kreskówki, kogo byś wybrał/wybrała?


Jakoś nigdy nie oglądałam szczególnie kreskówek, ale mam kilku bohaterów, którzy niezmiennie kojarzą mi się z dzieciństwem :) Na jeden dzień z chęcią zamieniłabym się w Garfielda, chociaż wydaje mi się, że takie życie na dłuższą metę byłoby niemożliwe. 


6. Jakich dwóch cech nie lubisz u drugiego człowieka?


Nie lubię kiedy ludzie starają się za wszelką cenę upodobnić do otoczenia, naśladując znajomych i często robiąc rzeczy, na które tak naprawdę nie mają ochoty. Znam kilka osób, z którymi można naprawdę ciekawie porozmawiać na osobności, ale w grupie, zachowują się one całkowicie inaczej. Oprócz tego, bardzo cenię sobie, gdy ktoś ma własne zdanie i potrafi otwarcie wyrażać swoją opinię. Denerwują mnie ludzie, którzy tylko przytakują, nawet jeśli nie zgadzają się z tym, co ktoś inny mówi.


7. Czy myślisz czasami o zakończeniu swojej przygody z blogosferą?


Jak na razie, nie mam zamiaru zaprzestawać prowadzenia bloga. Wprawdzie jest to czasochłonne, ale z drugiej strony bardzo satysfakcjonujące. Dodatkowo, naprawdę cieszę się, gdy ktoś czyta moje recenzje i wyraża swoje zdanie na temat książki, ponieważ to także jest bardzo rozwijające.


8. Planowanie czy spontaniczność? Co u Ciebie przeważa?


Zazwyczaj staram się mieć zaplanowane, ponieważ jestem typem osoby, która lubi mieć wszystko poukładane. Dzięki temu, znajduję więcej czasu oraz nie muszę się niepotrzebnie martwić o kolejne dni :)


9. Czy utożsamiasz się z jakimś bohaterem książkowym?

Już kiedyś pisałam, że czasami przypominam trochę Hermionę Granger z "Harry'ego Pottera", ale żeby się nie powtarzać, to tym razem przytoczę postać Niki Mickiewicz z serii "Felix, Net i Nika". Tak jak ona, uwielbiam historię, no i oczywiście wolny czas spędzam czytając!

10. Jaki film możesz oglądać bez końca i nigdy Ci się nie znudzi?

Jest kilka takich filmów, które za każdym razem oglądam z ciekawością. Nie potrafię zdecydować się na jeden, ponieważ każdy z nich ma w sobie inne zalety. Będą to: "Władca pierścieni", "Gwiezdne Wojny" oraz "Harry Potter".

11. Gdzie chciałbyś/chciałabyś najbardziej pojechać?


Zawsze ciekawiły mnie kraje skandynawskie, a w szczególności chciałabym zobaczyć Norwegię, ze względu na całkowicie inną kulturę i styl życia, niż tutaj w Polsce. Z drugiej jednak strony, są kraje, do których z chęcią pojechałabym po raz drugi i planuję to w przyszłości :)

Teraz przejdę do pytań od Wiktora:

1.  Miewasz "kace książkowe"? Jak sobie z nimi radzisz?


Wprawdzie nie zdarza się to często, ale czasami trafi się jakaś książka, po której mam "kaca książkowego". Może powodem jest to, że musi być to lektura, która naprawdę mnie zaskoczy, aczkolwiek przyznaję, że takie również się zdarzają. Zazwyczaj po prostu odczekuję kilka dni, aby "ochłonąć" i nie czytam wtedy innych książek, chyba że jakaś szczególnie mnie ciekawi i nie mogę się doczekać jej rozpoczęcia.

2. Bywa tak, że zmuszasz się do czytania?

Nigdy nie czytam na siłę, ponieważ odbiera to całkowitą przyjemność z poznawania książki. Rzadko zdarzają się sytuacje, kiedy nie mam ochoty nic czytać, ale jeśli już dopada mnie taki stan, to po prostu czekam, aż znów nabiorę ochoty, aby sięgnąć po kolejną książkę.

3. Twoja ulubiona szkolna lektura. 

W podstawówce pamiętam, ze bardzo spodobali mi się "Bracia Lwie Serce", natomiast w gimnazjum takich książek jest więcej. Niesamowite odczucia łączę z "Małym Księciem", ale równie mile wspominam podróż do Śródziemia podczas lektury "Hobbit, czyli tam i z powrotem".

4. Umysł ścisły czy humanista?

Wydaje mi się, że bliżej mi do humanisty, niż do umysłu ścisłego. Mimo, że nie mam problemów z matematyką, to jednak wolę zgłębianie historii. Z drugiej jednak strony, bardzo lubię biologię i chemię, dlatego chyba nie potrafię się dokładnie określić. Powiem tak, przedmioty humanistyczne przychodzą mi z większą łatwością, ale te bardziej ścisłe również mnie interesują.

5. Najpiękniejsze miejsce, jakie miałaś okazję odwiedzić.

Będzie to Zamek w Leeds, w hrabstwie Kent, na obrzeżach Londynu. Nie bez powodu miejsce to, nazywane jest najpiękniejszym na Ziemi, a zwiedzając sam zamek, jak i ogrody, byłam całkowicie zauroczona. Mogę również pokazać kilka zdjęć, które zrobiłam, aby jeszcze bardziej oddać klimat tego miejsca:










Oczywiście na wyjazd musiałam wziąć ze sobą książkę :)


6. Czytasz w komunikacji miejskiej?

Raczej nie korzystam z komunikacji miejskiej, gdyż do szkoły chodzę piechotą, ale jeśli już mi się to zdarza, to zawsze mam ze sobą książkę i raczej nie mam problemów ze skupieniem się.

7. Jak ludzie reagują na Twoją pasję do literatury?

Osoby z mojego otoczenia, które znam już dość długo, po prostu się do tego przyzwyczaiły i mają raczej neutralne nastawienie. Moja rodzina natomiast, robi wszystko, abym czytała mniej i nie psuła sobie wzroku. Osoby, których nie znam po prostu podchodzą do tego zainteresowania sceptycznie, chyba że zdarzy się ktoś, z równie wielkim zamiłowaniem do książek :)

8. Bywasz na targach książki?

Niestety dotychczas nie miałam okazji w nich uczestniczyć, ze względu na brak czasu oraz ograniczoną  możliwość dojazdu. Mimo to, w przyszłości na pewno będę się na targi książek wybierać :)

9. Słuchasz muzyki podczas czytania?

Kiedy wokół jest cicho i nic mnie nie rozprasza, to nie słucham muzyki czytając. Natomiast, gdy jadę na jakąś wycieczkę i dookoła mnie dużo osób rozmawia, wtedy wolę trochę odizolować się od otoczenia i skupić na lekturze, dlatego zawsze mam ze sobą słuchawki.

10. Rzecz, która Cię najbardziej denerwuje u innych osób.

Tak jak już wspominałam w pytaniu szóstym poprzedniej nominacji, nigdy nie potrafiłam zrozumieć ludzi, którzy udają kogoś kim tak naprawdę nie są, tylko po to, aby zrobić wrażenie na innych osobach. Zachowują się całkowicie inaczej, gdy przebywa się z nimi na osobności, niż gdy znajdują się w grupie. Właśnie najbardziej denerwują mnie takie "udawane zachowania", które wynikają z chęci przypodobania się komuś innemu.

11. Co cię motywuje do działania?

Przede wszystkim motywuje mnie zainteresowanie rodziny i znajomych. Cieszę się, kiedy mogę z kimś podyskutować o ostatnio przeczytanej książce i kiedy ta osoba również jest zainteresowana tematem. Przyznaję jednak, że motywuje mnie także konstruktywna krytyka, ponieważ jest to oczywiście rozwijające.

Jeszcze raz dziękuję serdecznie za obie nominacje. Ja tym razem nie nominuję nikogo :)



piątek, 8 kwietnia 2016

Urodzinowe rozdanie!


Tak! Dziś jest ten dzień! To właśnie 8 kwietnia ubiegłego roku zdecydowałam się na założenie bloga i zamieszczenie na nim pierwszej recenzji. Początkowo posty pojawiały się dość rzadko, recenzje najdłuższe też nie były, ale z biegiem czasu, zaczęłam się coraz bardziej wkręcać w blogosferę.
Dzisiaj chciałabym podziękować Wam w szczególności, za ten wspaniały rok, kiedy już jesteście ze mną. Cieszę się, że to miejsce jest przez Was odwiedzane, oraz że czytacie moje recenzje i wyrażacie Swoje opinie w komentarzach.
W ramach podziękowań przychodzę do Was z rozdaniem, w którym do wyboru będzie jedna z sześciu książek. Postanowiłam wybrać takie pozycje, które na mnie osobiście wywołały bardzo pozytywne wrażenie, więc mam nadzieję, że pula nagród Wam również przypadnie do gustu :)

Konkurs trwa od 8 kwietnia do 8 maja. Aby wziąć w nim udział należy być publicznym obserwatorem bloga, udostępnić baner konkursowy oraz oczywiście podać kontakt do siebie oraz książkę, którą chcielibyście wygrać.

Lista książek do wygrania:
1. "Dawca" - Lois Lowry
2. "Oddam ci słońce" - Jandy Nelson
3. "Czerwona Królowa" - Victoria Aveyard
4. "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" - Matthew Quick
5. "I nie było już nikogo" - Agatha Christie
6. "Rywalki" - Kiera Cass

Wzór zgłoszenia:
Zgłaszam się!
Mój e-mail:
Obserwuję jako:
Udostępniam baner: (link)
Wybieram:

Regulamin konkursu:
1. Organizatorką rozdania jestem ja, właścicielka bloga Zaksiążkowana.
2. Konkurs trwa od 8.04 do 8.05.2016.
3. Nagrodą w konkursie jest nowy egzemplarz książki, wybranej z puli nagród.
4. Zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze losowania. Wygrywa jedna osoba.
5. Zwycięzca ma 5 dni na przesłanie danych do wysyłki nagrody, w innym wypadku, losowanie odbędzie się ponownie.
6. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny na terenie Polski.
7. Warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest bycie publicznym obserwatorem bloga, udostępnienie baneru (na blogu, Facebooku, Instagramie lub Google +), zgłoszenie się oraz podanie adresu e-mail w komentarzu pod tym postem.
8. Wyniki pojawią się w ciągu 10 dni od daty zakończenia konkursu.
9. Wzięcie udziału w konkursie jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.



Baner konkursowy


Życzę wszystkim  powodzenia i zachęcam do wzięcia udziału w konkursie!












czwartek, 7 kwietnia 2016

"Kod Leonarda da Vinci" - Dan Brown


 
Tytuł: Kod Leonarda da Vinci
Tytuł oryginału: The da Vinci Code
Autor: Dan Brown
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: styczeń 2013
Liczba stron: 568

"Dla jednych Graal jest kielichem, który przyniesie im życie wieczne. Dla innych poszukiwaniem zaginionych dokumentów i tajnych wątków historii. A dla większości z nas Graal chyba jest po prostu wspaniałą ideą... Pełnym chwały, nieosiągalnym skarbem, który nawet w naszym świecie pełnym chaosu inspiruje nas i daje natchnienie"

Ludzi od wieków fascynowała historia zaginionego kielicha, z którego Jezus pił podczas Ostatniej Wieczerzy, zwanego Świętym Graalem. Tylko, czy nazwanie go kielichem jest właściwe? Istnieją różne tezy na temat samego Graala, ale również związanego z nim wydarzenia, przedstawionego na obrazie Leonarda da Vinci „Ostatnia Wieczerza”. Jedno z tych najbardziej znanych, aczkolwiek odrzucanych przez Kościół Katolicki, ze względu na niezgodność z dogmatami wiary, jest stwierdzenie, że Jezus miał żonę, a była nią Maria Magdalena. Wszystko zaczęło się od kilku słów z Nowego Testamentu, kiedy to Jezus nazwał ją żoną, jak podaje tłumaczenie. Jednakże, tłumaczenie Pisma Świętego nie zawsze  jest całkowicie dokładne, a także jest upowszechnione w wielu wersjach, więc tak naprawdę, nie można dokładnie stwierdzić, co jest prawdą, a co jedynie legendą.
„Kod Leonarda da Vinci” to książka, która nie odnosi się do Świętego Graala jako do kielicha, lecz wychodzi z o wiele bardziej kontrowersyjnego założenia. Oczywiście wiele w niej jest fikcji literackiej, ale fragment historii również można poznać. Zauważyłam, że zazwyczaj zyskuje skrajne oceny, albo bardzo wysokie, albo wręcz przeciwnie. Rzadko kiedy coś pomiędzy. Więc czym jest to spowodowane?
Akcja powieści rozgrywa się w Paryżu oraz Londynie. W paryskim Luwrze zostaje popełnione morderstwo, którego ofiarą staje się kustosz muzeum Jacques Saunière. Głównym bohaterem jest postać znana już z innych książek Dana Browna – Robert Langdon. Historyk, wykładowca Harvardu, znany autor książek, w których przedstawia swoje teorie. Zostaje on oskarżony o popełnienie zbrodni, ale niespodziewanie z pomocą przychodzi mu agentka policji i specjalistka od kodów, Sophie Neveu. Od teraz mają niewiele czasu, aby rozszyfrować zagadki pozostawione przez Jacques’a. Uciekając francuskiej policji, mogą niedługo dowieść szokującej prawdy.

"Boimy się tego , czego nie znamy"

Moje pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne i muszę przyznać, że jak to prawidłowy kryminał, książka od początku trzyma w napięciu. Bardzo szybko odnalazłam się w klimacie paryskich muzeów, a wstawki historyczne tylko wzbogacają fabułę. Właściwie, to pisząc swoje wrażenia po lekturze, nie mogłabym pominąć najważniejszego jej aspektu, a mianowicie dość kontrowersyjnych teorii. Nie jestem historykiem, aby oceniać ich słuszność, ale zaintrygowana tymi tezami, postanowiłam zapytać się księdza na religii, co o tym sądzi, wiedząc, że Kościół nie popiera takowych poglądów. Utwierdziłam się jedynie w przekonaniu, że nie można im całkowicie zaprzeczać, ponieważ tak naprawdę, to nie ma dowodów ani na postać Graala, ani na rolę Marii Magdaleny w tym twierdzeniu. Jednakże nie ma również dowodów na to, iż Graal był kielichem, z którego Jezus pił podczas Ostatniej Wieczerzy, dlatego tajemnica, na zawsze pozostanie tajemnicą, a nic nie jest stuprocentowo pewne. Możemy jedynie wysnuwać przypuszczenia, ale nie trzeba kategorycznie niektórych odrzucać. Książka jest także w dużej mierze fikcją literacką, więc nie można odbierać jej całkowicie dosłownie i o ile wydaje mi się, że jest kilka argumentów przemawiających za słusznością twierdzenia o żonie Jezusa, które wydają się dość racjonalne, to takie przypuszczenia jak na przykład jego potomstwo, wydają mi się już bardziej mieścić w kategorii „fikcja literacka”.

"Życie jest pełne sekretów. Nie można wszystkiego wiedzieć od razu"

Historia Świętego Graala, mimo że pełna domysłów, jest również bardzo intrygująca, dlatego książkę czytałam z zaciekawieniem i nie mam nic do zarzucenia fabule. Oczywiście spotkamy się tu również z bardziej kryminalną częścią, jak m.in. pościg przez francuską policję, dlatego akcja nigdy nie stoi w miejscu, szybko się rozwija i tym samym trzyma w napięciu. Jak już wspomniałam, lektura jest pełna wątków historycznych, a także nazw miejsc i organizacji opartych na faktach i muszę przyznać, że z chęcią zgłębiłabym dodatkowo dzieje Zakonu Syjonu lub Opus Dei, dlatego tym bardziej cieszę się, że powieść rzuciła nieco światła na te tematy, które śledziłam z zainteresowaniem.
Wspomnę jeszcze o jednym elemencie książki, czyli kreacji bohaterów. Robert Langdon miał być zawziętym historykiem, pasjonatem sztuki, ikonografii i symboliki i rzeczywiście jego postać sprawia dokładnie takie wrażenie. W tym wypadku zamierzony cel, jak widać został osiągnięty. Co do Sophie, to w tym wypadku mogłabym się trochę przyczepić, ponieważ o ile na początku zrobiła na mnie wrażenie twardej, nieugiętej i silnej kobiety, to im historia posuwała się dalej, tym bardziej ona stawała się uzależniona od Roberta, a jej umiejętności łamania kodów zeszły na drogi plan. Skoro w książce było tyle poświecone sakralności kobiety, to miałam nadzieję, że przykładem tego będzie Sophie, ale niestety w tym wypadku spotkał mnie zawód. Ogólnie rzecz biorąc, jest to jedno z nielicznych zastrzeżeń, które mam do tej książki, ale ta kwestia mogłaby być bardziej dopracowana.
Spodziewałam się, że rozwiązanie będzie bardziej spektakularne. Sam epilog rzeczywiście przywołuje jeszcze tę nutkę tajemnicy obecną przez całą książkę, ale ostanie rozdziały są niestety słabszym zakończeniem bardzo dobrej lektury, która cały czas wydawała się zmierzać do punktu kulminacyjnego. Już przy dosłownie samej końcówce, odniosłam wrażenie, że akcja potoczyła się zbyt szybko i te ostatnie wydarzenia mogłyby być bardziej rozwinięte.
Mimo wszystko całokształt odebrałam bardzo pozytywnie, a na te kilka drobnych minusów, o których wspomniałam, można przymknąć oko. Pod względem kryminału, jest to książka w pełni oddająca klimat tego gatunku, a co więcej, połączona jest z wieloma wątkami historycznymi. Zgłębianie tajemnic Leonarda da Vinci sprawia, że książkę czytałam z jeszcze większą ciekawością. Z pewnością poleciłabym ją każdej osobie, która pasjonuje się historią, ale także każdemu, kto ma ochotę na wciągający kryminał.

Moja ocena: 8/10

Książka bierze udział w wyzwaniu "Kiedyś przeczytam" oraz wyzwaniu "Klucznik".




piątek, 1 kwietnia 2016

Liebster Blog Award #4 i #5


          

Za nominację do już czwartego i piątego na moim blogu LBA chciałabym serdecznie podziękować Zawsze uśmiechniętej! oraz Od kawy wolę książkę. Zdaję sobie sprawę, że odpowiadam z mocnym opóźnieniem, ale mam nadzieję, że przymkniecie na to oko ;) Zapraszam do przeczytania moich odpowiedzi. 


Zacznę od pytań Zawsze uśmiechniętej:

1. Kolekcjonujesz coś?

Oprócz oczywiście książek, kolekcjonuję pocztówki, które trzymam albo w pudełkach, albo rozwieszam je na ścianach. Jest to naprawdę przyjemna dla oka dekoracja, tylko problem jest jeden. Powoli zaczyna brakować mi miejsca!

2. Masz jakąś ulubioną ekranizację książki?

W ubiegłym roku bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie druga część "Kosogłosa", zwieńczenie trylogii "Igrzyska Śmierci". Biorąc pod uwagę, że na pierwszej jego części niestety się zawiodłam (już z pewnością wspominałam, że nie rozumiem idei rozkładania jednej książki na dwa filmy), to druga wynagrodziła mi to wszystko, czego w poprzedniej mi zabrakło. To właśnie w niej skupia się tak naprawdę cała akcja przewidziana na te dwa filmy, przez co oglądałam ją z zaciekawieniem, mimo iż wcześniej przeczytałam książkę.

Oprócz tego muszę również wspomnieć o "Władcy Pierścieni", filmie nakręconym jak widać z ogromnym rozmachem, a jednocześnie wielkim sukcesie, który nigdy mi się nie znudzi.

3. Jesteś introwertykiem czy ekstrawertykiem?

Zdecydowanie bardziej pasuje do mnie określenie introwertyk. Nie jestem szczególnie rozgadana i raczej trzymam się na uboczu, a rozmawiam jedynie z kilkoma osobami o nieco podobnych zainteresowaniach. Jak na razie, jakoś szczególnie mi to jednak nie przeszkadza :)

4. Jakie są Twoje mocne strony?

Moją mocną stroną jest język angielski i dlatego to właśnie staram się cały czas rozwijać go i szlifować. Sukcesy w tej dziedzinie przynoszą mi wiele satysfakcji, a jego nauka jest dla mnie pasją i przede wszystkim przyjemnością.

5. Brałaś/brałeś kiedyś udział w spotkaniu autorskim? Jeśli tak, to z kim?

Jeszcze nie byłam na żadnym spotkaniu autorskim, ale na pewno w przyszłości, gdy tylko czas pozwoli, będę się na takowe wybierać.

6. Jakiej muzyki słuchasz?

Nie mam swojego ulubionego gatunku, ale jest kilka takich, które preferuję od innych. Uwielbiam muzykę filmową i to w niej najczęściej się zasłuchuję :)

7. Jaka jest Twoja ulubiona komedia?

Zawsze rozśmiesza mnie niepowtarzalny humor z "Jasia Fasoli". Nie będę wymieniać konkretnego tytułu filmu, ponieważ miałabym niezwykle trudny wybór. Mogę jeszcze wspomnieć, że nigdy nie mam za dużo brytyjskiego humoru, z pośród którego Monthy Python figuruje na pierwszym miejscu!

8. Czy jest jakiś książkowy bohater, z którym się utożsamiasz?

Czasami zachowuję się trochę jak Hermiona z "Harry'ego Pottera", a to dlatego, że nauka jest dla mnie bardzo ważna i właściwie to bardzo lubię posiedzieć wśród podręczników i zapełniać czas uczeniem się (jeszcze tylko zależy jakiego przedmiotu).

9. Którą z książek przeczytanych w 2015 roku pokochałaś najbardziej?

Po tym pytaniu widać, że raczej nie potrafię wyrabiać się szybko z odpowiedziami na nominacje ;)

Wybór jednej książki graniczy z niemożliwością, dlatego pozwolę sobie wspomnieć trzy tytuły. Będą to "Rywalki" Kiery Cass, które urzekły mnie swoim baśniowych klimatem, "Prawie jak gwiazda rocka" - niezwykła, refleksyjna książka, którą każdy powinien moim zdaniem przeczytać oraz "I nie było już nikogo" czyli bezapelacyjnie najlepsza powieść jednej z moich ulubionych autorek, a mianowicie Agathy Christie!

10. Czy masz jakieś czytelnicze plany, postanowienia na 2016 rok? Może bierzesz udział w jakimś wyzwaniu?

Na pewno chciałabym przeczytać mniej więcej tyle książek co w zeszłym roku, ale przede wszystkim zależy mi na takich pozycjach, które są warte zapamiętania. Biorę również udział w dwóch wyzwaniach - wyzwaniu "Klucznik" i "Kiedyś przeczytam".

11. Co zmieniłabyś w moim blogu, a co Ci się podoba? (zarówno strona wizualna, jak i wstawiane przeze mnie treści)

W Twoim blogu bardzo podoba mi się urozmaicenie postów. Nie ograniczasz się tylko do recenzji, ale publikujesz także posty o muzyce lub luźne przemyślenia. Dzięki temu, blog lepiej zapada w pamięć. Co do wizerunku, to obecna szata graficzna jest raczej prosta, ale jest to o wiele bardziej efektowne niż przysłowiowe "miszmasz". Pamiętam jeszcze starszy wygląd bloga, kiedy za nagłówkiem znajdowało się kilka czarno-białych zdjęć i wydaje mi się, że tamten jeszcze bardziej mi się podobał, aczkolwiek ten obecny również ładnie się prezentuje :)


Teraz przejdę do pytań od Od kawy wolę książkę:


1. Jaka jest twoja ulubiona seria książek?

Nie mogłabym odpowiedzieć inaczej jak "Harry Potter". To od tej serii pokochałam czytanie i to właśnie ją, przeczytałam po raz pierwszy w całości. Jednakże równie wielkim sentymentem darzę "Zwiadowców" Johna Flanagana i obecnie staram się skompletować tę serię w całości w swojej biblioteczce.

2. Kim chciałabyś zostać w przyszłości?

Jestem pewna, że do liceum wybiorę się na profil biologiczno-chemiczny, aby później móc studiować medycynę. Nie zdecydowałam się jeszcze na konkretny zawód, ale myślałam nad geriatrą lub psychiatrą.

3. Gdybyś miała możliwość wykonywać w przyszłości zawód związany z książkami, jaki by to był?

Zdecydowanie wybrałabym bycie pisarzem i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się napisać własną książkę. Moim największych wrogiem jest brak czasu, ale w przyszłości, kto wie?

4. Lato czy zima?

Wybieram zimę, tylko że taką... w prawdziwym tego słowa znaczeniu. To co w tym roku pojawiło się za oknem, zimą nazwać nie można. Zima jest wtedy, gdy na polu szaleje śnieżyca, a ja mogę siedzieć z kubkiem herbaty przy kominku i zagłębiać się w nowe książki ;)

5. Jakiego rodzaju muzyki nie tolerujesz?

Disco-polo, rap, pop - tym gatunkom mówię stanowcze NIE! Ogólnie rzecz biorąc, jestem osobą z dość specyficznych gustem muzycznych, chociaż potrafię słuchać wszystkiego, o ile nie są to te trzy gatunki.

6. Piosenka twojego dzieciństwa?

Obecnie nie potrafię sobie takiej przypomnieć. Ale kto siedem/osiem lat temu nie słuchałby Hanny Montany? ;D

7. Jaka była ostatnia przeczytana przez ciebie książka?

Ostatnio skończyłam czytać "Piekło pocztowe" Terry'ego Pratchetta. Książka nie zrobiła na mnie większego wrażenia, a jak na razie, książki Pratchetta, albo mi się bardzo podobają, albo kompletnie nie przypadają mi gustu.

8. Jakie jest twoje marzenie?

Moim największym marzeniem jest napisanie własnej książki. Nie chodzi mi nawet o to, aby ją wydać, ale żeby ukończyć takie dłuższe dzieło dla własnej satysfakcji.

9. Czy masz swój ulubiony napój podczas zimy, jeśli tak to jaki?

Tak właściwie, to piję prawie wyłącznie wodę, ale zimą uwielbiam usiąść na chwilę z książką i kubkiem herbaty. Obojętnie jakiej, byleby była to gorąca herbata!

10. Jaka jest twoja ulubiona przekąska?

Sałatka z pomidorami, serem feta, oliwkami, papryką i bazylią. Do tego najlepiej grzanki. Ostatnio mam fazę na tą sałatkę i nie jem nic innego na kolację :)

11. Czy ozdabiasz swój pokój na różne święta? (Np. Boże Narodzenie, Wielkanoc)

Nigdy nie myślałam, aby ozdobić swój pokój na Boże Narodzenie czy inne święta, ale zapewne nie miałoby to większego sensu, ponieważ oprócz mnie i mojego młodszego brata, nikt do tego pokoju nie wchodzi. Jeśli tata i kuzyni przyjeżdżają na Wigilię, to spędzamy czas na dole w salonie, a mój pokój pozostaje nietknięty.



Moje pytania:

1. Planujesz wcześniej jakie książki przeczytasz? (np. czy masz konkretnie zaplanowane tytuły na dany miesiąc)
2. Wolisz wampiry i wilkołaki, połączone z wątkiem miłosnym, czy krasnoludy, elfy, czarodziei oraz wielką przygodę?
3. Jesteś typem osoby aktywnie spędzającej czas, czy wolisz przesiadywanie w domu?
4. Ile miesięcznie kupujesz książek?
5. Posiadasz jakieś zwierzątko domowe?
6. Odliczasz czas do wakacji? Masz już może na nie jakieś plany?
7. Istnieją serie, do których wracasz wielokrotnie? Jeśli tak, to jakie?
8. Co najbardziej cenisz sobie w książce? Styl pisania autora, fabułę czy może bohaterów?
9. Oczekujesz obecnie jakiejś książkowej premiery w szczególności?
10. Wolisz sięgać po nowości czy preferujesz klasykę?
11. Trzy cechy, które powinien posiadać główny bohater w książce według Ciebie to?

A nominacje trafiają do: 
Silver Moon z bloga Books obsession
Mileny z bloga Books N'Roses
Klaudii z bloga O czym szumią booki